Tak, McDonald's też jest promotorem zdrowej żywności, bo dodaje jabłko do Happy Meala, a do tego reklamuje się w TV i na billboardach.
Kolekcje nie przybliżają medium komiksowego, tylko sprzedają franczyzy, rozpoznawalne marki - DC, Conan, Star Wars etc. A że akurat w formie komiksowej - trochę niechcący. Bo są, to czemu nie?
Sama twórczość Bilala, Moebiusa, Sfarra, Trondheima, Jasona - już tylko w Europie zostając - byłaby materiałem na kilka kolekcji. Rzeczywiście pokazujących, co w komiksie przełomowe i ciekawe. No ale wiadomo, to byłoby droższe, wymagałoby nakładów promocyjnych, przekonania czytelnika itp.
A kupę Batmana czy flaki z olejem Thorgala ciemny ludek jakoś tam weźmie, to co się mamy wysilać?
Dobór tytułów, z których 90% to aczytalny bełkot, wyjęty z kontekstu dłuższych historii tylko to potwierdza. To jak kompilacje typu "klasyka lat 70 - wspaniała muzyka na 20 płytach CD" proponowane kiedyś w telezakupach - dwa - trzy autentyczne hity, a reszta to najtańsze zapchajdziury
Więc nie, kolekcje nie promują komiksów - sprzedają jedynie uznane marki, wyżymając z nich przy okazji dziesiąte wody po kisielu, zebrane z zapomnianego zakątka podłogi.