Forum KOMIKSpec.pl
Komiksy => Dział ogólny => Wątek zaczęty przez: Kalander w Śr, 07 Październik 2020, 01:46:56
-
Sklep Gildii :
Dzień dobry
Niestety właśnie otrzymaliśmy następującą wiadomość od wydawcy:
"Dzień dobry
Niestety, z przykrością przekazuję informację, że tytuł Perramus ma
niestety jeszcze kilkudniowe opóźnienie. Niestety drukarnia
niezafoliowała egzemplarzy , a przy tej cenie i jakości nie możemy
pozwolić, aby odbiorcy otrzymali tytuł bez zabezpieczenia.
Towar został zwrócony do zafoliowania.
I tak sobie pomyślałem, że o ile obecnie uważam Timofa za chyba swojego ulubionego wydawcę, a już na pewno w top 3, to akurat tę jedną rzecz mógłby zastosować u siebie. :)
Dla mnie foliowanie wszystkiego jak leci to zbędne tworzenie plastiku, więc właśnie dla Timofa dodatkowy plusik za to.
-
A po kilku latach nie da się kupić komiksu nie wytartego jak szmata po magazynach. Któreś albumy Ralpha Azhama reklamowałem chyba z 5 razy w 2 różnych sklepach, bo każdy był brudny. Dopiero (jak zwykle) gildia stanęła na wysokości zadania i odkopała ładny egzemplarz.
To nie jest produkt, który powinien się wyprzedać w parę miesięcy, więc dodatkowa ochrona się przydaje,
-
Potwierdzam. Dzięki foliowaniu można nawet wyprzedane rzeczy znaleźć nowe i nieużywane - w ciągu ostatniego roku samemu udało mi się kupić jeszcze w folii kilka komiksów Egmontu z lat 2002-2007 - efekt jest taki, że w ogóle po nich nie widać upływu czasu, a wystarczy przejść do byle jakiego Empiku zobaczyć jak wyglądają czasem całkiem nowe pozycje.
-
wystarczy przejść do byle jakiego Empiku zobaczyć jak wyglądają czasem całkiem nowe pozycje.
W empiku te całkiem nowe pozycje są wielokrotnie przewertowane, więc trudno używać tego jako dowodu w kwestii wyższości foliowania nad niefoliowaniem.
-
No tak, ale podejrzewam, że na magazynie te komiksy nie są wiele delikatniej traktowane niż przez klientów na sklepie.
-
Chciałbym bronić niefoliowania, jak mogę. W końcu przy książkach to nie problem. Kupiłem masę używanych komiksów, również wydanym w zeszłym wieku, i nigdy nie pomyślałem "to wygląda jak ścierka". Czasem wypada parę kartek, ale da się czytać, historia porusza, czego chcieć więcej. Gdyby dało się znaleźć jakiś kompromis, wymagający klienci dostają inkubowane wyznaczniki jakości z Sevres, reszcie oszczędzić tego plastiku...
-
Tyle, że książka tak nie kusi, żeby sobie pootwierać i pooglądać obrazki, poza tym zazwyczaj kosztuje jednak trochę mniej.
-
Trzeba znaleźć kompromis - powinni je zawijać w gazety.
Jak dla mnie - nie każdy komiks wymaga takiej ochrony. Te większe i cięższe tak, ale przy takich jak np. większość oferty NSC może tej folii nie być. Tym bardziej, że źle się ją z nich zdejmuje.
-
większość oferty NSC może tej folii nie być. Tym bardziej, że źle się ją z nich zdejmuje.
Te z gumowanymi okładkami paskudnie się zdejmuje z półki, bo się przesuwać nie chcą (i dzięki temu łatwo można mechanicznie sobie co nieco uszkodzić). Więc (niestety) ja tu widzę sens foliowania na etapie dystrybucji/sprzedaży.
-
Mnie tam szlag trafia w momencie, kiedy dostaję paczkę z Gildii, a w środku znajduje się 10 komiksów w folii, z którą muszę się mocować.
Już wolę takie plastikowe (?) koperty z tekturką w środku w których przychodzą amerykańskie zeszyty, bo to można przynajmniej ponownie wykorzystać, a nie tylko wyrzucać od razu do kosza.
-
No właśnie miałem to napisać. Najlepiej, gdyby pakowali to w plastikowe koszulki. Tak np. wysyła komiksy Multiversum i dobrze się to sprawdza.
-
Chcecie, żeby drukarnia pakowała komiksy w niezamykane koszulki? :o Wydaję mi się, że mocno odeszła rozmowa od pierwotnego foliowania komiksów, o którym wspomniał Kalander i teraz mówicie o pakowaniu kupionych wysyłkowo pozycji.
Dla mnie foliowanie wszystkiego jak leci to zbędne tworzenie plastiku, więc właśnie dla Timofa dodatkowy plusik za to.
-
Pewnie, foliowanie komiksów to przenieśli do osobnego działu. A bardzo intersującą dyskusję o spostrzeganiu kolorów do kosza. No i w końcu wiadomo o co chodzi w komiksach. O foliowanie.
-
A jakie folie wolicie ? Bo ja wyróżniam dwa rodzaje - takie jakby ściśle opięte szczelne oraz takie luźniejsze w których czasem jest taka zakładka w którą można włożyć dłoń i dotknąć komiksu. Wolę ten pierwszy rodzaj bo ściąganie daje więcej satysfakcji. Poza tym odfoliowywanie to nie zabawa dla świeżaków - znajoma której niebacznie pozwoliłem kiedyś odfoliować książke razem z folią oddarła mi kawał obwoluty.
-
Jestem za, ale . . . zawsze gdzieś się jakiś zgrzyt w systemie znajdzie
Dwie "Barakudy" od Taurusa dostałem tak chamsko ściśnięte folią,
że aż się wygięły (taka "łódka" jak poskładane łóżko w woju :) )
W jednym nie wytrzymały narożniki (miękka okładka). Takie mikro obtarte czubki.
Niby niewiele, ale drażni.
-
Część "Chłopaków" bezpośrednio od Planety Komiksów dostałem w folii, część bez. Jako, że negocjowałem cenę, to miałem podejrzenia, że wcisnęli mi zwroty czy coś innego walającego się po magazynie - jeden był dziabnięty, inne miały rysy na okładkach.
W informacji zwrotnej dostałem info, że nie foliują dla zasady - z powodu ekologii, ale czasem drukarnia nadgorliwie coś zafoliuje sama z siebie.
-
czasem drukarnia nadgorliwie coś zafoliuje sama z siebie.
:o ;D ::) Eh te drukarnie. Dobrze, że drukarnia od Batmana B&W sama z siebie nie pokolorowała kadrów.