Forum KOMIKSpec.pl
Komiksy => Dział ogólny => Wątek zaczęty przez: PJP w Nd, 28 Lipiec 2019, 22:09:59
-
Ostatnio spora część dyskusji zahacza o różne mniej i bardziej ekskluzywne wydania komiksów. Co przesądza o ekskluzywności wg Was? Zapraszam do głosowania!
-
Głosowanie jest tak ekskluzywne, że nawet nie widzę ankiety :(
-
Dużo osób głosuje na format...swoją drogą ciekawym, jak przedstawiałoby się np wielkoformatowe, ze wszech miar ekskluzywne wydanie ,,Jeży" Dębskiego ;)
-
Żadna z wymienionych cech nie przesądza o ekskluzywności. To są dodatkowe atrybuty (poza formatem czy nakłądem, które są kategorią a nie opcją). A ekskluzywne wydanie może nie mieć żadnego z nich i nadal być ekskluzywne.
-
Dla mnie raczej chodzi o zestaw cech - papier, format, szycie, oprawa, dodatki. Nakład jest drugorzędny, jak wydadzą Supermana na papierze toaletowym z nakładem 15 sztuk to chyba nie ma co mówić o ekskluzywności. Chęć posiadania takiej rzeczy wynika raczej z bycia kolekcjonerem lub po prostu zależy komuś na zawartości na tyle, że jest w stanie przymknąć oko na resztę. Myślę, że raczej większość głosujących chciałaby zagłosować na więcej niż jedną opcje.
-
Nie ma najważniejszego parametru, jakim jest... ZAPOROWA CENA.
W zasadzie wszystkie te rzeczy, które wymienił PJP, mają tylko usprawiedliwić zaporową cenę :)
-
Najwięcej głosów na ten moment posiada "nakład" (słusznie) oraz dodatki (słusznie).
Można natomiast jak Mandioca albo Studio Lain albo Ongrys, oferować do swoich produktów dodatkowe rzeczy, mając odpowiednie kontakty, chęci i zaangażowanie w zaproponowanie jak najpełniejszego wydania. Nie zawsze musi to iść w parze z nie wiadomo jaką podwyżką ceny. Są sytuacje gdzie wystarczy popytać, zainteresować się i można jakieś bonusy uzyskać, ewentualnie dokupić w razie zdecydowania.
Sam oddałem głos na nakład, ponieważ nikt nie przekona mnie że ekskluzywny komiks może iść w parze z wielotysięcznym nakładem. Czy to samochód, czy to zegarek te najdroższe zawsze mają ustalony pułap produkcji. CR7 nie wyda na kolejną furę 15 baniek wiedząc że będzie jednym z tysięcy posiadaczy tego cacka, wyda na taki (jak z zeszłym roku) który będzie miało raptem kilka osób. Było tak od zawsze, jest i obecnie.
Poruszając się po ryku komiksowym, każdy z Nas ma jakieś wyobrażenie ile według niego sztuk na rynku to dużo, a ile mało i sam podejmuje decyzje czy wchodzić to znając takie a nie inne dane.
-
Skoro nikt Cię nie przekona, to nie ma co dyskutować ;). Ale ekskluzywny nie musi być z definicji limitowany. A przynajmniej nie w naszym tłumaczeniu słowa exclusive (czyli z definicji "wyłączny"). Jak rozumiem u nas mówimy odpowiedniku słowa deluxe / luksusowe. Ja też skłaniam się ku pewnemu zestawowi cech. Bo jak powiedziałem, jak dostaniesz nakład 100 egz z którego będą wypadać kartki to jednak średni ten ekskluziw. Jak dla mnie główną cechą jest najdzwyczajna jakość, w powiązaniu z innymi wybranymi cechami.
Sporo z dopicowanych wydań płytowych jak najbardziej zasługuje na miano luksusowych a są w ciągłej produkcji.
-
Bazujmy na realiach i zdrowej sytuacji, a nie przykładach nie mających większego pokrycia w rzeczywistości ;)
Oczywiście istnieje prawdopodobieństwo że ktoś wyda samochód bez przedniej szyby albo książkę z wypadającymi kartkami albo zegarek bez jednej ze wskazówek, możliwość jest.
W zdecydowanej większości przypadków ekskluzywność wyróżnia się czymś od zwykłych wydań, dlatego wskazałem na obie najliczniejsze wybierane opcje, z którymi się zgadzam. Należę jednak do grupy, dla której nakład jest kluczową informacją (jedną z wielu, przy okazji).
-
Bazujmy na realiach i zdrowej sytuacji, a nie przykładach nie mających większego pokrycia w rzeczywistości ;)
Czemu? Zdarzają się fabryczne błędy czy niechlujstwo, czy przypadkiem nie narzekano tu na pogniecione strony w Thorgalu? To tak jakbyś sobie kupił sofę z ekskluzywnej linii, która na środku miałaby plamę.
-
I? Błąd fabryczny to błąd fabryczny, wymieniasz na nowy egzemplarz albo zwracasz zgodnie z prawem i otrzymujesz zwrot gotówki. Nie wiem czy dobrze zrozumiałem, ale autor wątku miał na myśli (chyba) co według Nas decyduje o ekskluzywności. Nie skupiam się więc na jakiś wątkach pobocznych :)
-
Ale ekskluzywny nie musi być z definicji limitowany.
Dokładnie, wg mnie najfajniej wydany komiks to Hellboy Library i nie jest limitowany, a uważam go za mega ekskluzywny. Powiększony format, świetny papier i druk, materiał okładki, tłoczenia, dodatki.
Czyli spełnia z ankiety:
Dodatki
Renoma twórcy
Papier
Szycie lub klejenie
Renoma wydawnictwa
Twarda okładka
Format wydania
Kolorowe wydanie
Ani cena, ani nakład go nie ogranicza. Dodruki na bieżąco.
-
To kwestia tego jak ktoś rozumie ekskluzywność. Można ją rozumieć jako unikatowość czegoś, albo bardziej patrzeć na to jako coś luksusowego i w zależności od tego będzie się liczyć nakład czy jakość wydania.
-
zgodnie z tym, co napisał Bender, problem leży w tym, że znaczenie słowa, o którym dyskutujecie, jest w języku polskim rozmyte. wedle swego źródła, powinno raczej oznaczać "coś przeznaczonego dla zamkniętej grupy osób" (nakład!), natomiast może oznaczać również "elegancki, luksusowy" (całą reszta cech...)
-
Rzeczywiście, po polsku słowo "ekskluzywny" ma aż trzy znaczenia:
1. przeznaczony dla zamkniętej grupy osób
2. odgradzający się od ogółu albo od osób spoza pewnego kręgu
3. luksusowy, elegancki
Ale np. po angielsku "exclusive" ma tylko dwa pierwsze:
1. limited to only one person or group of people
2. expensive and only for people who are rich or of a high social class
Znaczy, że polska ekskluzywność jest bardziej inkluzywna od angielskiej :)
-
W angielskim znaczeniu nawet bardziej chodzi wyłączność dystrybucji, sprzedaży niż do kogo trafia.
-
Skoro nikt Cię nie przekona, to nie ma co dyskutować ;). Ale ekskluzywny nie musi być z definicji limitowany. A przynajmniej nie w naszym tłumaczeniu słowa exclusive (czyli z definicji "wyłączny"). Jak rozumiem u nas mówimy odpowiedniku słowa deluxe / luksusowe. Ja też skłaniam się ku pewnemu zestawowi cech. Bo jak powiedziałem, jak dostaniesz nakład 100 egz z którego będą wypadać kartki to jednak średni ten ekskluziw. Jak dla mnie główną cechą jest najdzwyczajna jakość, w powiązaniu z innymi wybranymi cechami.
Sporo z dopicowanych wydań płytowych jak najbardziej zasługuje na miano luksusowych a są w ciągłej produkcji.
DC i Marvel mają swoje 'Deluxe Edition' - są to wydania w twardej oprawie, lekko powiększone (OHC) i mogą, ale nie muszą zawierać jakieś dodatki (najczęściej jednak są). Nie są one limitowane nakładem.
Ekskluzywny =/= kolekcjonerski.
-
Jasne, że wszystkie cechy mogą stanowić o ekskluzywności lub... prawie żadna ;) Nasze określenia są dość ułomne chociaż dla jednego wydanie będzie ekskluzywne ze względu na nakład (limitowane) a dla drugiego ze względu na sposób wydania (lepszy papier np.). Niestety nie umiem (nie wiem czy jest taka opcja) zrobić ankiety, żeby można było wybrać kilka opcji lub wszystkie. Sam wahałem się między wyborem opcji - nakład a dodatkami. Zwyciężyły dodatki ;) Na razie wyniki mnie nie dziwią specjalnie. No, może poza brakiem "renomy wydawnictwa", które nie jest reprezentowane. W dużym skrócie: ekskluzywne=musowo drogie?
-
Myślę, że nie jako warunek sam w sobie. Ale często wyższa cena wynika po prostu ze składowych (wyższa jakość, mały nakład, bajery etc)
-
Popieram.
Dla mnie ekskluzywny = luksusowy .
Luksusowy = wysokiej jakości.
Wysoka jakośc = drogo.
Drogo = przeznaczony dla zamkniętej grupy osób
Przeznaczony dla zamkniętej grupy osób = ograniczony nakład :)
...
-
Słowem, nabywca wywalając duże skądinąd piniąchy musi czuć się dopieszczony w sposób ekskluzywny.
A i tak po jakimś czasie znajdzie coś, na co można ponarzekać ;)
-
Tak jak powiedział Spiff, eksluzywny MUSI mieć ograniczony nakład. Natomiast samo ograniczenie nakładu NIE ZNACZY że coś jest ekskluzywne. Czasami wręcz przeciwnie - świadczy ze coś jest niewypałem