Frankencastle jest bardzo fajne. Serio.
Pisałem już o tym wiele razy. Też miałem obawy, ale zacząłem to czytać i strasznie mnie wciągnęło i byłem zawiedziony, że tak szybko się skończyło... A jestem wielkiem fanem Pogromcy, szczególnie wersji Ennisa z Max i klasycznych Pottsa, Barona, Dixona i Abnetta z Lanningiem.
Była to też przeciwwaga dla Maxa właśnie. Frank walczył z typowymi superzłolami, został Kapitanem Ameryką, ale to właśnie wersja z potworami jest z tego najlepsza. I z największą przyjemnością kupię po polsku i przeczytam ponownie. I ja polecam fanom Pogromcy, bo to jest dalej nasz Frank. To nie jest żadne out of charakter. Po prostu zwykły człowiek z giwerą w świecie Marvela miał takie same szanse, jak Frank w starciu z Dakenem.
To jest świetnie napisane. A i styl Moore'a jak mi nie pasuje do przygód Pogromcy, tak jest idealny do przygód Frankencastle'a.
Frankencastle? Ja Polecam!