I może się to wydawać głupie, ale w momencie, gdy Egmont lub inne wydawnictwo sprzedaje komiksy lub książki w etui, to tak naprawdę prawnie sprzedaje książkę. Ale gdy już sprzedaje samo etui, to sprzedaje... produkt papierniczy? zabawkę? gadżet? Trudno to ująć, ale nie jest to już książka.
Podatkowo oznacza to, że etui osobno nie można sprzedawać z 5% VAT jak książkę lub książkę lub w etui, lecz należy z 23% VAT, ale może się to też wiązać z zakupem osobnej licencji. Ponieważ dla DC Comics etui bez książki może być już po prostu typowym merczem, na który trzeba nabyć licencję podobną jak np. na wydanie figurki Batmana. I nie wiem, czy w związku z narzekaniem paru fanów w sieci warto się babrać w to, tym bardziej że pewnie to oznacza koszty, a zysk niepewny.