Autor Wątek: Wady fabryczne komiksów  (Przeczytany 83891 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Melkazir

Odp: Wady fabryczne komiksów
« Odpowiedź #300 dnia: Pt, 07 Listopad 2025, 01:39:43 »


Ktera Nema Sve Jmeno  ;D

Coś przez mgłę pamiętam tę sprawę. W którym to było tomie?

Offline pokia

Odp: Wady fabryczne komiksów
« Odpowiedź #301 dnia: So, 08 Listopad 2025, 00:49:27 »
Sprawdziłem, u mnie to samo

Pewnie, że masz tak samo.
Na 99% to nie jest wada fabryczna, tylko przygotowania do druku / korekty / redakcji.

Offline starcek

Odp: Wady fabryczne komiksów
« Odpowiedź #302 dnia: Nd, 04 Styczeń 2026, 17:17:53 »
Foliarzom polecam rozpakowanie Vae Victis - w drugim tomie może i Wam brakuje stron 213-220.
Za każdym razem, gdy ktoś napisze: 80-ych, 70-tych, 60.tych, '50tych - pies sra na chodniku w Tychach.

Offline Midar

Odp: Wady fabryczne komiksów
« Odpowiedź #303 dnia: Pn, 05 Styczeń 2026, 07:09:33 »
Wczoraj, wieczorem doszedłem do strony 198. Nastraszyłeś mnie, więc od razu sprawdziłem, u mnie jest ok.

Offline bocik

Odp: Wady fabryczne komiksów
« Odpowiedź #304 dnia: Pn, 05 Styczeń 2026, 11:10:31 »
jaka wersja okładki?

MałaKasia

  • Gość
Odp: Wady fabryczne komiksów
« Odpowiedź #305 dnia: Pn, 05 Styczeń 2026, 11:58:58 »
Wady z brakującymi, powtórzonymi, pozamienianymi wkładkami najczęściej dotyczą pojedynczych egzemplarzy, bo to kwestia błędów przy ułożeniu wkładek do zszycia.

Offline starcek

Odp: Wady fabryczne komiksów
« Odpowiedź #306 dnia: Pn, 05 Styczeń 2026, 19:42:10 »
Czuję się wyróżniony. :-)

Ale poniższe to typowe dyletanctwo językowe. Co oczywiście nie umniejsza tego, że jest już o niebo lepiej niż kiedyś. Kolosalny postęp.


@bociklimitka A
Za każdym razem, gdy ktoś napisze: 80-ych, 70-tych, 60.tych, '50tych - pies sra na chodniku w Tychach.

Offline Piterrini

Odp: Wady fabryczne komiksów
« Odpowiedź #307 dnia: Pt, 16 Styczeń 2026, 21:23:06 »
Z ostatniej dyskusji w wątku Muchy:
Spokojnie, przecież to nie wina Muchy a drukarni. Takie błędy zdarzają się.
Zdarzają się, ale Musze najczęściej.
I uważasz, że to wina wydawcy a nie drukarni?
A kupiłeś ten komiks od drukarni?
Dokładnie tak uważam. A jak wydawca współpracuje z dziadowską drukarnią, to powinien ją zmienić.
Nie mam więcej pytań. Polecam zluzować gacie. Warto pomyśleć jak wygląda proces druku i czy jest on zależny od wydawcy. A takie błędy przy wydruku zdarzały się, zdarzają się i będą się zdarzały. Nic na to się nie poradzi. Mam parę lat na karku i od mniej więcej pięćdziesięciu lat trafiam na coś takiego. Jeszcze raz polecam zluzować gumę w majtach.

Błędy (wady) i "czyja wina" - ogólnie przepisy ucywilizowały tą sprawę na tyle, że klienta nie powinno obchodzić "czyja wina", mimo tego, nie tylko w tematach komiksowych, odpowiedzialność jest przerzucana, tyle że nie przerzucana faktycznie (bo prawnie odpowiada ten, od którego klient kupuje), a głębiej, tj. klient rozgrzebuje przyczynę i szuka faktycznego podmiotu odpowiadającego za problem - coś ogólnie zbędnego, ale niestety czasem potrzebnego nie tylko do robienia g-burzy, ale też żeby dochodzić swoich racji. Sprzedawca odpowiada przed klientem, ale nie musiałby tego robić gdyby wiedział co sprzedaje i nie sprzedawał produktów wadliwych, co oczywiście w obecnej rzeczywistości jest nierealne. Dalszy łańcuch odpowiedzialności, czyli dostawca (w tym magazyn, transport itp.), wydawca, drukarnia, osoby przygotowujące materiały itp. - to klientów nie powinno interesować, a jednak zajmuje największą część dyskusji. W przypadku Muchy (i niektórych innych wydawców), może nie konkretnie w tym namacalnym przypadku błędu, a w przypadkach innych, o jakich już nieraz na forum pisaliśmy, jest problem z tym łańcuchem odpowiedzialności i traci klient, bo jak sprzedawca nie zna produktu i nie wie, że jest błąd, a wydawca do błędu się nie przyznaje, to i sklep nie weźmie za błąd odpowiedzialności...

Napiszecie: "ale to Ty dzwonisz" - zmierzam do tego, że w każdej dyskusji głos biorą rycerze jednego z podmiotów, czy to broniący drukarni, wydawcy, sklepu czy konkretnych osób pracujących nad komiksem. Może nie mam racji, ale gdyby klient nie musiał "kopać się z koniem" i udowadniać istnienia błędów, a sprzedawcy wiedzieliby co sprzedają (a skoro to niemożliwe, to chociaż żeby orientowali się "po fakcie" wystąpienia wątpliwości co do produktu) i nie kwestionowali również swoich niedopatrzeń, to każdemu z pozostałych podmiotów mniej by się przy okazji obrywało. Przykład - Mucha kilka miesięcy temu przyznawała się do błędu informując o oczywistych prawach każdego klienta do zwrotu - ale gdyby klienci sami nie działali niejako zmuszając Muchę do wzięcia odpowiedzialności to sprzedawcy nie mieliby podstaw przyjmować zwrotów/reklamacji (w domyśle: kwestionując zgłoszenia klientów; hm, a może i wciąż nie mają, już nie pamiętam dokładnie, ale chyba Mucha prosiła o kontakt z wydawnictwem?; pewnie sprowadza się to do definicji co można uznać za wadę umożliwiającą zwrot/reklamację)...

Ostatnia myśl, a właściwie ta, która zainicjowała powyższe przemyślenia: skąd wynika jakieś przywiązanie do marki czy też lojalność, ew. troska o czyjś biznes? Kupuję książkę, płytę itp., coś jest nie w porządku to zwracam/reklamuję u sprzedawcy, nie obchodzi mnie kto daną rzecz wydał, jest jakieś logo na okładce, ale nie ma to żadnego znaczenia - oczekuję produktu pozbawionego błędów, sprzedawca może taki produkt zaoferować lub nie (zależnie od natury wady), i na tym kończy się (lub powinien się kończyć) problem przy większości takich zakupów, tymczasem wokalna mniejszość zgłębia temat, niektórzy z uwielbienia dla np. producenta typu Apple itd. - ale po co to robi, skoro przed klientem przede wszystkim odpowiada sprzedawca? Kończę bo już po sobie powtarzam, może ktoś przeczyta i miałby jakieś przemyślenia w temacie, chętnie przeczytam inną perspektywę.

Offline misiokles

Odp: Wady fabryczne komiksów
« Odpowiedź #308 dnia: So, 17 Styczeń 2026, 06:46:40 »
Pytałeś o inną perspektywę...
Nie da się uniknąć błędów, te są wpisane w tkankę rzeczywistości i opisuje je statystyka. Dlatego ludzkość wymyśliła coś takiego jak reklamację. Otrzymujesz wadliwy produkt i jeśli produkt jest bezwartościowy - producent wymienia na nowy bądź zwraca koszty.
Ale ludzkość wymyśliła również coś takiego jak rękojmia, okres odpowiedzialności producenta bądź sprzedawcy za wady, również te ukryte. Obecnie ustawowo dwa lata. Przez dwa lata konsument ma okazję wziąć zakupiony produkt do ręki, zacząć używać i wychwycić ewentualne wady ukryte. W komiksowie się sprawa komplikuje, gdyż mamy kult nierozofoliowanych komiksów oraz kupki wstydu, które są starsze od okresu rękojmi. Więc wady dotyczące całego nakładu łatwiej jest wychwycić, choćby czytając opinie innych użytkowników, ale wady losowe? (nie, tych nigdy nie da się uniknąć - fizyka).

Long story short. Relacje sprzedawca-klient nie są zero-jedynkowe. To nie tak, że klienta nic nie powinno obchodzić. Ma obowiązek na bieżąco (do końca rękojmi) sprawdzić swój zakup za losowymi wadami ukrytymi. I wówczas reklamować.

Offline bocik

Odp: Wady fabryczne komiksów
« Odpowiedź #309 dnia: So, 17 Styczeń 2026, 08:51:39 »
rękojmia dotyczy sprzedawcy (24 miesiące - ustawowa)
gwarancja dotyczy producenta (tu może ustalić producent i nie zawsze jest 24 miesiące - Apple standartowo 12 -możliwa)
klient ma obowiązek określić na którą się powołuje lub powołać na obie
Ważną zmianą w ostatnich latach jest to że klient może zmienić wybraną opcję bo wcześniej wybierając np gwarancję musiał przy niej pozostać
korzystanie z rękojmi zawiesza gwarancję wydłużając jej czas
« Ostatnia zmiana: So, 17 Styczeń 2026, 08:57:13 wysłana przez bocik »

Offline Dracos

Odp: Wady fabryczne komiksów
« Odpowiedź #310 dnia: So, 17 Styczeń 2026, 09:49:21 »
@misiokles No ale co ty właściwie proponujesz, żeby przeczytać każdy komiks zakupiony w przeciągu 2 lat, no nie bądź że takim okrutnikiem ;)

@bocik A to ciekawe czyli Apple nie stosuje się do europejskiego prawa? bo 24 miesiące parę lat temu zostało na sztywno wprowadzone.

Offline bocik

Odp: Wady fabryczne komiksów
« Odpowiedź #311 dnia: So, 17 Styczeń 2026, 09:57:58 »
Apple ma prawo dać nawet 3 miesiące gwarancji i jest to zgodne z prawem.
Jako klient nie zwrócisz się do serwisu apple bezpośrednio po upływie gwarancji ale bez problemu możesz powołać się na rękojmię w stosunku do sprzedawcy.
Dlatego nie wszyscy handlują Apple bo nie z każdym mają stosowne umowy na poziomie handlowym
Gwarancja ma charakter dobrowolny i często, żeby nie stwarzać problemów producent ustala ją na poziomie wymaganym przez ustawę. Apple idzie pod prąd ale jest pewne swojego produktu.
« Ostatnia zmiana: So, 17 Styczeń 2026, 10:01:44 wysłana przez bocik »