Planetary i Authority - fajne, mam, ale to nie superbohaterowie DC i też nie było co się spodziewać kontynuacji, bo ich nie ma.
Patrząc po zapowiedziach filmowych DC to jednak Authority to superbohaterowie DC
I muszę cię zaskoczyć, ale Authority ma kontynuację:
Revolution którą napisał Brubaker. Jest jeszcze run Gartha Ennisa czyli Authority:Kev. Następnie jest run Giffena/Morrisona a następnie run Abnetta/Lanninga (czyli dobrze znani u nas twórcy ze współczesnego kosmosu Marvela). Zresztą Urban Comics wydał jeszcze dwa tomy Ellisa poprzedzające Authority: Stomwatch (to jest seria Stomwatch tak naprawdę). Więc jest co wydawać z tymi bohaterami nie mówiąc już o solowej serii Midnightera (a ta z DC YOU jest rewelacyjna, żeby nie szukać daleko).
GL Morrisona - naprawdę uważasz, że to był przystępny run dla nowego czytelnika, by zainteresować go tym bohaterem? 
Ja tam Morrisona komiksy lubię. Nie twierdzę, że wszystkie są dobre, jednak w porównaniu do większości pozycji superbohaterskich się wyróżniają, a nie są kolejną historią o tym samym.
Wonder Woman - tu faktycznie trochę wydali i myślę, że run Rucki im się dobrze sprzedał / sprzedaje. Z Azzarello chyba raczej nie poszło.
Tak zajebiście się ta WW Rucki sprzedała, że seria z Odrodzenia którą pisała, została anulowana i dostajemy tylko pozycje z DC Black Label.
Brzmię jak czytelnik, który nie kupuje wszystkiego jak leci w podziękowaniu, że łaskawe wydawnictwo cokolwiek wydaje. Tak samo jak nie idę do kina na każdy film, albo nie kupuję każdej książki, choćby była najlichsza. To normalne, najzdrowsze podejście. Dokładnie odwrotnie - podejście, które sugerujesz, że powinienem kupować cokolwiek nie bacząc na jakość, by pokazać Egmontowi jak bardzo warto wydawać danego bohatera, jest chore.
I przecież Egmont wydaje. Podałem przykłady powyżej, ludzie jakoś jednak nie kupili tych komiksów. WW Rucki z DC Deluxe zalega od 6 lat na półkach. Do tej pory nakład się nie sprzedał. Ludzie wolą kupować Batman niż te droższe i lepsze komiksy. Wolą kolejny raz zobaczyć i przeczytać pojedynek Gacka z Nietoperzem. Nie wiem jak ci mam to prościej wytłumaczyć. To że ty wybierasz lepsze dzieła kultury nie ma znaczenia. Nie sugeruje ci co masz kupować. Ja obecnie miękko okładkowych Marvel czy DC nie kupuje. Nie kupuje też wszystkiego co Egmont wydaje w różnych liniach wydawniczych. Wolę to przeczytać cyfrowo. Tylko, że większość ludzi tak nie robi. Są tacy co każde gówno z kolekcji łykną, a na egmont będą psioczyć, kupując tony jego komiksów. Tylko nie rozumiem pretensji do Egmontu, że czegoś nie wydaje, jak się grubo przejechał, kiedy poszerzał swoją ofertę. Jakby to Odrodzenie zaskoczyło to byśmy pewnie mieli więcej komiksów jak w przypadku Marvela, przy czym wg mnie ostatnio oferta marvelowa w Egmoncie jest uboga. Idą tylko pewniaki na miękko, nie ważne czy dobre czy gówniane. Większa selekcja jest w klasyce, którą teraz można w końcu nazwać klasyką, tylko to nadal są bezpieczne tytuły.