Piszę w temacie Egmontu, bo jednak E najbardziej dotyczy. W innym wątku takie zestawienie, niby oczywiste, ale...:
Słuchawki kupisz, poużywasz i docelowo zużyte/popsute wyrzucisz -> zasadniczo w momencie wydania pieniędzy już ich nie ma.
Komiks kupisz, przeczytasz, przechowasz -> w każdej chwili możesz go odsprzedać z niewielką stratą, a jego wartość w czasie powinna wręcz rosnąć.
Odnośnie okładek "gumowanych" Marvel Classic,
Hellboy itp. - pamiętam narzekania, niektórym osobom nawet się już brudziła/niszczyła ta matowa powłoka, a pisaliście też, że Egmont odchodzi od takich okładek, tyle że sporo komiksów już zostało wydanych w ten sposób.
Moje pytanie/obawa -
może ktoś się "zna" i powie czy ta powłoka jest tego samego rodzaju co "gumowane" matowe powłoki na myszach komputerowych, rączkach parasoli, kaskach ochronnych itp.? Rzecz w tym, że taka powłoka na rzeczach "użytkowych" prędzej czy później ulega "rozkładowi", nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie to, że ten "rozkład" sprawia, że po kilku-kilkunastu latach (w zależności pewnie od intensywności użycia, ale nawet niedotykanych przez lata rzeczy to dotyka) powłoka staje się klejąca i jedyny sposób aby zachować przedmiot w użyciu to całościowe usunięcie ww. powłoki - np. wilgotną szmatą, z użyciem siły oczywiście, bo cały ten materiał powłoki zmienia się w gęsty klej.
Jeśli jest to ten sam lub zbliżony materiał, zachowujący się po latach identycznie, to nie ma znaczenia jak bardzo będziemy o komiksy dbać, przechowywali je w koszulkach czy ogólnie sprzyjającym środowisku, to tak czy inaczej powłoka obecna na tych okładkach spowoduje ogromne problemy. Już pomijam to, że tomy stojące obok siebie uszkodzą/zabrudzą inne komiksy, ale samo usunięcie tych warstw "rozkładającej" się powłoki będzie... czy będzie możliwe? Używanie wilgotnej ścierki na papierowej okładce miałoby katastrofalne skutki, a suchy materiał tylko przykleiłby się do okładki...
Może przesadzam, ale teraz bezpośrednio skojarzyłem i po prostu trudno mi pojąć temat, książki i komiksy, nawet na najgorszym papierze w założeniu przez dziesięciolecia będą nadawały się do czytania, a tutaj, jeśli punkt wyjścia jest faktycznie zgodny z moimi obawami, to znacznie mniej czasu zajmie jak nie będziemy mogli tych komiksów nawet w rękę wziąć (o "wartości" jaką będą wtedy miały nawet nie wspominam)...
PS.
(...) szkoda prawie 300 zł na wejście w tę serię. Można się pouśmiechać do niej itd, ale przy obecnych cenach do skreślenia, ale może przekonasz mnie do zmiany zdania?
(...) Marvel Zombies (...) Jako niezobowiązująca głupotka, która ma raczej bawić niż skłaniać do refleksji jest to ciekawa pozycja, na pewno mająca więcej do zaoferowania niż wszystkie nowe eventy w Marvelu. (...) czy ta seria jest aż taka ważna w portfolio amerykańskiego wydawcy? Ja spasuję na tych 5 zeszytach. Choć nie oceniam ich negatywnie, ale nie wydaje mi się to być temat warty rozbudowywania i wydawania w taki sposób, nie za tą kasę.
(...)"Marvel Horror". Nie lubię ramotek, ciężko przez to przejść. Akurat pierwszy zeszyt był spoko, ale w drugim już akcja dzieje się gdzieś indziej, jakieś nieznane mordy, odechciało mi się czytać dalej(...)
Miałem podobne wrażenia z
Marvel Zombies. Nikt nie napisze czegoś, co nie zostało już wcześniej o tej serii powiedziane... Myślę że odebrana była tak dobrze, bo koncept oryginalny (w Marvelu), scenarzysta pisać potrafi, więc i czytać się dało, ale dla mnie całościowo przeciętnie (a z tego co pamiętam tom WKKM był najlepszy z cyklu), nic nie zapadło mi w pamięć z tego komiksu, wizualnie to kwestia gustu, technicznie na pewno było poprawnie, ale fanem Phillipsa nie jestem. Byłem lekko zawiedziony, pomimo że nie miałem oczekiwań podchodząc do tego komiksu. Z Twojego opisu wnioskuję, że serię lepiej odpuścić, jest masa lepszych na rynku...
A
Marvel Horror z WKKM to antologia jak
Początki Marvela: Lata sześćdziesiąte, skąd więc zaskoczenie że nie jest to ciągłość fabularna?

PS2. pytałem jakiś czas temu o nowe wydanie
Sprawiedliwości - było to jeszcze przed premierą, przy premierze ktoś się odniósł z wątpliwością czy ktoś tutaj kupi, ja nie wątpię, a że śledzę tylko niektóre wątki - czy gdzieś może opinie były wyrażone na forum (albo poza forum widzieliście)? Wciąż jestem ciekaw jak nowe wydanie ma się do pierwszego (Muchy), ale nie w suchych danych, tylko w bezpośrednim porównaniu.