Mnie to ciekawi, co zrobią z "Hellblazerem" w momencie, kiedy skończą im się tomy na wzór z Urban Comics. Bo skoro zapowiedzieli już run Delano, to bardzo prawdopodobne, że pojawi się u nas i Carey - zwłaszcza, że powinno się to w miarę zgrać z reedycją "Lucyfera".
Pytanie co dalej, bo jeżeli chciałoby im się pobawić w składanie własnych tomów, to według moich wyliczeń całość serii mogłaby się zamknąć w 20 tomach - dwa dla Paula Jenkinsa, jeden dla Denise Miny, jeden dla Andy'ego Diggle'a, trzy dla Petera Milligana i zostaje trochę pojedynczych historii różnych scenarzystów, które można by zebrać w kończącym tomie - zwłaszcza, że kilka ciekawych nazwisk by się w nim pojawiło, Gaiman, Morrison czy Aaron.
Niby dużo tego, ale zakładając, że dostalibyśmy też Careya, to nasza edycja liczyłaby już 12 tomów, więc na tym etapie wydanie całości nie byłoby już takie nierealne.