Też mam wrażenie, że skoro mamy tak specyficzny rynek, to zachowanie wydawnictw powinno być do niego dopasowane. Co wiemy na pewno:
- z 38 mln Polaków komiksy kupuje ok. kilku tysięcy
- większość to pokolenie TM Semic, dzisiaj około 30-40, samodzielnych finansowo
- kolekcjonerstwo na poziomie około kilkuset sztuk na osobę (z tego co widać po zdjęciach)
- niewielki udział młodszych czytelników
- popyt na komiksy z przeszłości za 500 zł i z nakładem 350 sztuk OGROMNY
Ja wiem, że to baby analiza

ale trzeba być ślepcem, żeby dzisiaj nie wejść w wydania ala omnibus z zawartością nawiązującą do złotych lat superhero. To aż się samo prosi.
Ręka w górę, kto NIE kupiłby takiego cyklu kosmicznego Marvela w Omnibusie, albo Hellboya w omniakach, Infinity Gauntlet, albo - uwaga - KNIGHTFALL w trzech omnibusach/absolutach... w cenie okładkowej 200-250 złotych, czyli 140-180 w każdej księgarni online.
Oczywiście im później, tym gorzej, bo ilość dubli byłaby ogromna. I tutaj właśnie jest zachowawczość TK z E. Nigdy niczego nie spróbuje, co wykracza poza utarte schematy, dalej raczy nas sztampą, wycina serie, miesza, kombinuje, byleby tylko oszczędzić na jakimś tytule (Original Sin to sałatka z komiksu). A omnibusy to właśnie doskonała opcja.