Bazyl, bo to jest zabawne: wszystko dookoła drożeje, a ktoś się dziwi, że akurat komiksy drożeją. I jeszcze niby są drogie w porównaniu z wszystkim, w domyśle: paliwem, odzieżą, lekami, żywnością, samochodami, mieszkaniami. Ide do sklepu, wydam 100 zł, a wychodzę z niewielką torbą z zakupami, taka rzeczywistość. Albo odkrywa Amerykę, że są drogie, jakby inne tego typu przyjemności (gry, filmy, bilety do kina itp.) były tanie.