Twierdzisz, że Semiki były tak drogie, że fani musieli głodować, żeby je kupić? I wydawnictwo jechało na takich paskarskich cenach całe 10 lat? He he...
A jakie miałeś kieszonkowe? W wysokości przeciętnej pensji, czy jakieś 100 razy niższe?
EDIT: no dobra, policzyłem na szybko.
W 1995 r. 48-stronicowe Semiki kosztowały od 2,80 (styczeń) do 3,20 (grudzień) czyli średnio 3,00 zł.
Średnie wynagrodzenie wynosiło 702 zł, czyli taki komiks kosztował ok. 0,4% pensji.
Przeliczając to na średnią pensję z 2018 r. (4.585 zł), wychodzi 19,60 zł. Drogo?
Dodam dla ułatwienia, że jedyna zeszytówka, jaka dziś się ukazuje (Wydział 7) kosztuje 15,00 zł za 32 strony. Oczywiście, że poligrafia jest teraz lepsza - jak wszystko. Samochody i lodówki też są lepsze.