0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
@upCiekawe czy na normalniejszym, cieńszym papierze. Tylko z tego powodu odpuściłem tą pozycję, a z chęcią bym się zapoznał.
Wie ktoś może co się dzieje z Centralą? Albo rozmawiał z nimi na Komiksowej Warszawie?U nas żadnej premiery prawie od roku a w Czechach dopiero co w tym miesiącu wydali 3 komiksy, które u nas już kiedyś zapowiadali w swoim katalogu.- Jak dobrze, że o tym porozmawialiśmyhttps://www.goodreads.com/book/show/51263453-wie-gut-dass-wir-dar-ber-geredet-haben- Ahoj przygodo!https://www.goodreads.com/book/show/39291490-a-la-aventura- Obca krewhttps://www.goodreads.com/book/show/43796186-la-sangre-extra-aA jeśli mowa o katalogu to nawet pojawił się w Czechach dwa tygodnie temu:https://drive.google.com/file/d/1gZjyij1D2IisewjZVZJ-NgUQnQskaZZy/edit
„Święta Barbora” to jedna z najbardziej ambitnych i najlepszych rzeczy, jakie powstały we współczesnym czeskim komiksie. Pokazuje, jakie są możliwości komiksu jako medium. Na przykład pozwala czytelnikowi zatracić się w czasie i przestrzeni w inny sposób, niż czyni to film czy literatura. W mgnieniu oka, czy poprzez przewrócenie strony,potrafi przeskakiwać między planem ogólnym a zanurzaniem się w samo sedno zdarzeń. [...] „Święta Barbora” to dzieło wykraczające daleko poza horyzont jednej szalonej historii. To wciągająca lektura, pozwalająca czytelnikowi na chwilę popaść w obsesję, by następnie wypędzić z niego demona i pozostawić go na pastwę własnych myśli. Na temat prawdy, rodziny i kwestii wykraczających poza ludzkie pojęcie.Tomáš Stejskal, aktuálně.cz Wyjątkowa książka – nie tylko pod względem scenariusza, ale przede wszystkim oprawy graficznej. Czytelnik wpada w coś w rodzaju komiksowego skandynawskiego kryminału, z jego mrokiem i paranoją.Kateřina Čopjaková, „Respekt” „Święta Barbora“ to uniwersalne studium ludzkiej obsesji z elementami współczesnego kryminału, wyjątkowo trafnie obnażające dynamikę manipulacji, sposoby wykorzystywania narzędzi władzy i kształtowania się kultu jednostki.Jarmila Křenková, „Host”
Nagroda Czeskiej akademii komiksu Muriel 2024 za najlepszy komiksHistorie opowiedziane w Traum dobrze charakteryzuje już sam tytuł. W tym niemieckim wyrazie oznaczającym sen z cała pewnością wyraźnie pobrzmiewa też echo słowa trauma. Motal w swoich wyłącznie czarno-białych komiksach, pełnych ostrego światła i padających cieni, serwuje niepokojące deliryczne wizje. Przeplatają się w nich echa trywialnej kultury popularnej, lęków cywilizacyjnych i dotychczas nieprzepracowanych na poziomie psychicznym potworności europejskiej historii. Świat w opowieści Motala jest mroczny, przesiąknięty beznadzieją, a jednocześnie niezwykle wciągający. Jako twórca – scenarzysta i rysownik – wyraźnie nawiązuje on przede wszystkim do amerykańskiego komiksu niezależnego, jednak poetyka i styl jego twórczości są wyjątkowo charakterystyczne i łatwo rozpoznawalne już na pierwszy rzut oka.
Kiedy rozmawiałam z angielską tłumaczką słowackiej prozy o możliwości przeniesienia mądrości Ruda na polski i anglosaski grunt, z pełnym przekonaniem powiedziała, że Rudo w Anglii „nie przejdzie”. It's too late! Zachodni świat dobrnął już na ostry kraniec poprawności politycznej i żeby bawić się swobodnie wszystkimi możliwościami, które daje nam czarny humor, należy mieć dużo pieniędzy na prawników i stalowe nerwy.Żaden z angielskich księgarzy nie wyłoży „Ruda” na półki. Na pewno nie w czasach hulającej cancel culture. A w Polsce? W tym kraju, gdzie fochem strzela się na prawo i lewo, w kraju, który ledwo udźwignął Gombrowicza, ledwo się wykaraskał z jego krytyki, nigdy nie otwarłszy się na kolejnego prześmiewcę?Czy w Polsce ten humor się przyjmie? Czy udźwigniecie go?Kochani, dacie radę?! A może napuszycie się i prychniecie z niesmakiem? Nie wiem, doprawdy nie wiem, czym skończy się lektura „Ruda”, ale postawiłam już kilka zakładów i zacieram ręce.Daniela Majlinga możecie już znać z doskonałego, absurdalnego zbioru „Ruska klasyka”. Jeśli jednak to wasze pierwsze spotkanie z tym autorem, warto zaznaczyć, że Majling jest na co dzień dramaturgiem w słowackim Teatrze Narodowym w Bratysławie.Historia Ruda jest w zasadzie pomyślana i wierna w swej strukturze sitcomowym serialom. Jeśli wyrastaliście na „Świecie według Kiepskich”, kochaliście serial „M.A.S.H.”, znacie na pamięć teksty Sheldona z „Teorii wielkiego podrywu”, a może dodatkowo ulegliście czarowi najnowszej polskiej produkcji, serialowi „1670”, istnieje prawdopodobieństwo graniczące z pewnością, że „Rudo” znajdzie przytulne miejsce w Waszych sercach.Weronika Gogola