W czwartek? Cholera wtedy to ja tylko rozmawiałem z nim o serialach (polecał starą produkcję z Władimirem Wysockim, serial znany u nas pod tytułem "Gdzie jest czarny kot" i potwierdzał, że w ZSRR ludzie, tak jak u nas, mieli bekę ze Stirlitza. Ja opowiadałem o Klossie). Ależ to gawędziarz. Szkoda, że raczej nie będzie go w Łodzi.
Rozmowa o starych serialach nie poszła na marne.

O Żbiku też mam małą opowieść, ale "o tem, potem".