Z tymi autografami to jakaś kpina. Kolejki po nocach, numerki, losowania, a Krzychu wparuje i weźmie po 3 wrysy od Rosińskiego, jego dzieci i wnuków. Kiedy zaczniecie się szanować panie i panowie? Osobiście będę szydził z każdego, kto sprowadzi swoją osobę do tak nędznej postaci, jak te które co roku próbują podnieść rangę swoich żywotów poprzez posiadanie szkicu osoby, której nie znają, nazywając to fajnym klimatem i nocną przygodą.
Sam dobór osób dobitnie pokazuje jak miałki wybór artystów jest podczas tego bieda festiwalu, np. Unka Odya, która wydała jeden słaby komiks od razu wskakuje między Trusta a Kasprzaka. Sorry, ale ten prawak z Comic Art ma rację - festiwal komiksu, bycie artystą i grupa adoracji wydawców to kpina.
Będę z innych powodów, ale też lekko przymuszony.