Forum KOMIKSpec.pl

Komiksy => Dział ogólny => Wątek zaczęty przez: death_bird w Pn, 20 Marzec 2023, 14:50:15

Tytuł: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: death_bird w Pn, 20 Marzec 2023, 14:50:15
Do założenia wątku skłoniła mnie dyskusja nt sposobu dokonywania ocen.
Zacząłem się zastanawiać czy jest jakiś komiks, który wyniósłbym na fabularny Olimp celem podziwiania w nabożnym skupieniu i doszedłem do wniosku, że nie miałem z taką fabułą do czynienia.
Na rozkładzie miałbym kilka "dziewiątek", ale z uwagi na raczej węższy niż szerszy zakres komiksowych zainteresowań, jak i niekoniecznie bajecznie bogate zbiory być może kilka potencjalnych ideałów mnie omija.
A jak z tym jest u Was? Jakim tytułom przyznajecie notę marzeń i (w paru słowach, lub w kolumnie tekstu) dlaczego?
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: ukaszm84 w Pn, 20 Marzec 2023, 14:57:46
Zagubione Dziewczęta - za najlepszy antywojenny komiks, za udaną próbę udowodnienia, że porno (nie erotyka) może być sztuką wysoką, za genialne rysunki w bardzo różnorodnej stylistyce, za odwagę artystyczną, za niesamowity klimat, za idealne wykorzystanie formuły komiksu (to by nie był tak samo dobrze działający utwór ani jako film ani jako literatura etc.) i pewnie za parę innych rzeczy, których nie pamiętam.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: HugoL3 w Pn, 20 Marzec 2023, 14:59:31
Spodziewam się tu podobnego wylewu jak przy okazji najbardziej przereklamowanych komiksów oraz jednego komiksu.

Ja chyba nie potrafię wybrać takiego 10/10.
100 naboi było znakomite po 1 tomie, ale później był widoczny spadek.
Strażnicy byli super, The Dark Knight Returns też, choć w przypadku tego drugiego było więcej chaosu, który potrafił sprawić, że kartkuję pewne wątki raz jeszcze, bo mam wrażenie, że się gdzieś zgubiłem.
Daredevil Franka Millera też był znakomity, przynajmniej Born Again.
Zachwycony byłem lekturą Long Halloween oraz Hush.

Tylko, że nie chcę, żeby moje 10/10 było brane pod uwagę jako punkt odniesienia albo cokolwiek. To taka subiektywna ocena. Za mało przeczytałem wszystkich polecanych i klasycznych komiksów, aby mieć punkt odniesienia. Bo przykładowo filmy oglądam 25 lat, a komiksy czytam może 3 lata. Plus cena robi znaczenie - za miesięczny abonament netflixa mogę oglądać multum filmów w cenie 60 zł. W takiej cenie kupię jeden tom z olx.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: Mertusor w Pn, 20 Marzec 2023, 15:17:08
Ja lubię być szczęśliwy, dlatego poprzeczkę szczęścia umieściłem sobie tak, żebym mógł jej sięgnąć. :-)

Dla mnie 10/10 to komiks/książka, który skłonny jestem przeczytać ponownie i jeśli wyjdzie do niego kolejna część, to wybuchnę radością i kupię bez wnikania, czy jest równie dobra.

W czasach młodości to były kolejne tomy "wg Ericha von Danikena" czyli obecnie "Ekspedycji".
Teraz ukazuje się mnóstwo tytułów, trudniej jest coś wskazać.
"Star Wars komiks" kupowałem jak leci, a ostatnio zaskakująco wciągnęła mnie m.in. seria "Louca".
Zapytaj sam siebie, czego kontynuacji byś pragnął a to będzie właśnie to 10/10.

Edytuję: Skoro mam wymienić pojedyncze komiksy, to:
"Ludzie i Potwory" - tego wrażenia nic we mnie nie zatrze.
"Zamach na Milusia" - chyba jedna z moich pierwszych komiksowych lektur, podoba mi się do dziś.
Tytus RiA księga XVI (syfonolot, Tytus dziennikarzem) - kawa dla redaktora i segregatory które puchną na półkach - te kadry mam wypalone w korze mózgowej. :-))
Skok do współczesności, poprzez morze innych świetnych rzeczy ...
"Louca" tom 1 - ciekawy pomysł, humor - chcę tego więcej i kupuję bez zastanowienia.
"Chimery Wenus" - interesujące SF, akcja w dobrym tempie, piękna grafika, czekam na tom 2.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: plast w Pn, 20 Marzec 2023, 15:23:17
A mnie się wydaje, że nie chodzi o kontynuacje :)

Przykładowo - 10/10 mógłbym* dać np. Thorgalowi licząc od Gwiezdnego Dziecka do Miasta Zapomnianego Boga.

Jak to zdefiniować? Chyba jako coś, co mnie zachwyciło i przez lata, w tym przypadku lat ponad trzydzieści, zachwycać nie przestaje. Niezależnie od czasów (prl, 3rp, siermiężne lata 90., przełom wieków, czasy współczesne) i formy (kolor, czerń i biel, okładka miękka, twarda, papier zwykły, lepszy, format powiększony, język, itd.).

A jednocześnie kontynuacja Thorgala, szczególnie ta najnowsza, to co najwyżej produkty poprawne.

*jednak nie dam, bo z przekory to ocena zarezerwowana dla czegoś niedoścignionego, gdybym ją przyznał to znaczy, że można umierać :)
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: Raveonettes w Pn, 20 Marzec 2023, 15:28:54
Ja mam dwa takie tytuły:
Invincible - dla mnie najlepszy komiks superhero ever, który za każdym razem przynosi mi masę radochy (dotychczas całość przeczytałem trzykrotnie).
Skalp - w moim odczuciu najlepiej skonstruowany fabularnie komiks jaki czytałem i jedyny tytuł gdzie tak bardzo moje sympatie przenosiły się z protagonisty na głównego antagoniste i z powrotem.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: Bazyliszek w Pn, 20 Marzec 2023, 15:33:21
Szninkiel i wszystko jasne. Tak świetnie opowiedzianej historii z alegorią, niewymuszonym humorem, morałem na końcu, jednocześnie nostalgicznych i z pięknymi rysunkami, to dziś się już nie widuje.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: holcman w Pn, 20 Marzec 2023, 15:42:43
Maus
Persepolis
Przybysz
Strażnicy
Szninkiel
Wieczna wojna
Black Hole
Trzy cienie
Pinokio (Winshlussa)
Zrozumieć komiks
Sandman
Sin City

I jeszcze pewnie trochę bym podał. Co je łączy? To, że są wybitne :-)

Takich 9/10 też jest trochę.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: ukaszm84 w Pn, 20 Marzec 2023, 15:47:22
Maus
Persepolis
Przybysz
Strażnicy
Szninkiel
Wieczna wojna
Black Hole
Trzy cienie
Pinokio (Winshlussa)
Zrozumieć komiks
Sandman
Sin City

I jeszcze pewnie trochę bym podał. Co je łączy? To, że są wybitne :-)

Takich 9/10 też jest trochę.

Też chyba kwestia skali ocen - ja większość z tych bym właśnie na 9 ocenił :P
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: holcman w Pn, 20 Marzec 2023, 15:51:01
Też chyba kwestia skali ocen - ja większość z tych bym właśnie na 9 ocenił :P
To nie jest kwestia skali tylko tego, że to wszystko są subiektywne oceny :-)
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: ukaszm84 w Pn, 20 Marzec 2023, 15:54:11
To nie jest kwestia skali tylko tego, że to wszystko są subiektywne oceny :-)

No na pewno też, ale dla mnie określenie "wybitny", którego użyłeś, to definicja dziewiątki :P Ale nieważne, niepotrzebny offtop, miałem to w głowie po prostu po którymś z poprzednich tematów.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: celtic w Pn, 20 Marzec 2023, 15:54:52
Prosto z piekła
Mroczne Miasta - Gorączka Urbikandyjska
Akira
Szninkiel

Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: Warpath w Pn, 20 Marzec 2023, 16:03:41
Z takich, których może nikt nie wymienić to dla mnie Kaznodzieja. Za bezkompromisowość, świetne dialogi, zwroty akcji, rewelacyjne postaci, poczucie humoru oraz mariaż absolutny scenariusza z rysunkiem.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: PabloWu w Pn, 20 Marzec 2023, 17:05:41
Death bird, z pierdyliarda komiksów wydanych na tej planecie nie znalazłeś żadnego na dychę?  Toż to niemożliwe albo czytasz po łebkach  :)

Dychy ode mnie :

Wieczna Wojna
Thorgal do Wilczycy
Strażnicy
V jak vendetta
Toppi kolekcja

Tak ,to są te komiksy które bym spakował w kapsułę czasu i wystrzelił w kosmos  :)

A żeby nie było tak ponuro to dołożyłbym jeszcze nasze rodzime dwa skarby Wilq i Dwa Gwoździe ,  podejrzewam że po takiej lekturze kosmici by Nas oszczędzili   :D
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: death_bird w Pn, 20 Marzec 2023, 17:20:22
Wiem. Marudny jestem. A poza tym rzadko czytam tzw. "ambitne tytuły".
Inna sprawa, że gdybym przerobił cały ten pierdyliard to pewnie coś by się znalazło. Na razie pozostaje gonić króliczka.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: perek82 w Pn, 20 Marzec 2023, 17:47:38
Ja wymyśliłem sobie, że z całego zbioru znakomitych wybiorę sobie 10 najznakomitszych i te 10 traktuję jako osobisty Olimp sztuki komiksowej. Zdarzają się zmiany, czasem pod wpływem ponownej lektury, czasem uznam, że do czegoś dojrzałem, albo że już czymś się nie wypada zachwycać. Tych 10 staram się trzymać i jakby co, to coś odstrzelę. Na szczęście jeszcze tak nie musiałem zrobić. Kolejność alfabetyczna:

Codzienna walka - za humor, wielowątkowość, opowieść o zwykłym życiu tak, że czyta się to z zapartym tchem
Czarne nenufary - za klimat, pomysł
Maus - za to, że jeszcze nie nabrałem odwagi do ponownej lektury po tylu latach
Opowieści z hrabstwa Essex - bo ściska gardło przy użyciu bardzo prostych środków
Prosto z piekła - za ogrom pracy autora
Raport Brodecka - za prawdę o naturze ludzkiej
Saga o potworze z bagien - za "drobną" zmianę historii głównego bohatera
Sandman - za fantazję i zbudowanie wszechświata, by w nim gawędzić o ludziach i bogach
Stwórca - już nie pamiętam za co, więc do odświeżenia w wolnej chwili:)
Toppi. Kolekcja - za kompozycyjną magię

Gdzieś tam niedaleko za nimi (takie przysłowiowe 9/10) - Polowanie, Patience, Przybysz, Skład główny, Eddie Gein, Nikopol, V jak Vendetta, Strażnicy, DKR i wiele innych.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: Bender w Pn, 20 Marzec 2023, 18:08:06
U mnie tak:

Klasyki klasycznie:

Hey Wait!
Jimmy Corrigan
Incal
DragobBall/Dragonball Z
Akira

.. ale też

Sabrina
Arab Przyszłości
Arsene Schrauwen
Donżon
The Interview
The City fo Belgium
Leaving Richard's Valley
Gus
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: dreamer36 w Pn, 20 Marzec 2023, 18:40:24
Zdaje mi się, że zaraz będzie kolejna gównoburza, że ktoś da 10, a inny nie da i będą wyjazdy o braku dojrzałości komiksowej itp....

Jeżeli miałbym wybrać coś, do czego bym chętnie zawsze wrócił (wracał) bez rozdzielania na fabuła / rysunek, to na pewno ciężko będzie wybrać całą serię, gdzie wiadomo, że każda ma swoje wzloty i upadki. Ale w wielu rozmowach ze znajomymi zawsze powtarzam o dwóch tytułach, które wywarły na mnie olbrzymie fabularne wrażenie, do dzisiaj pamiętam ze szczegółami i na zakończenie zostawiały mnie z totalnym tzw. mind-fuckiem:
1) Preacher Special: Saint of Killers - geneza Świętego od Morderców - o całej serii można rozmawiać tygodniami (dla jednych rewelacja, dla innych obrazoburczy gniot) - ja bardzo lubię. Ale ta miniseriia to jest absolutny majstersztyk - napięcie przez 4 zeszyty, emocje, a na koniec upadek człowieka i serce pełne czystej nienawiści - MEGA!!!
2) Dni, których nie znamy - przeczytałem na raz, dałem tacie (który komiks uznaje za książki dla analfabetów - nie umiem czytać, to sobie chociaż obrazki pooglądam :) ) - przyczytał na raz. Żona tak samo (co paczka to zjeba na co mi tego tyle) - to jest właśnie wg mnie wyznacznik świetnego komiksu.

A na koniec Toppi - w sumie nie wiem komu mógłbym to polecić - to jest coś na wzór "jak siądzie, to się zakochasz" i ja się zakochałem. To każdy musi usiąść, przeczytać, nacieszyć oko, wchłonąć tę magię i się zaczarować.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: Deg w Pn, 20 Marzec 2023, 19:37:35
Lubię dawać 10, nie lubię dawać 1 :) To samo mam z filmami, grami. Kilka Asteriksów to dla mnie perfekcyjne dziesiątki, z czym pewnie zaraz ktoś się nie zgodzi. Jak sobie patrzę na Biblionetkę (user since 2004), to tych "dziesiątek" mam od cholery i trochę. Pewnie część warto zweryfikować, kiedyś. Jedynek jest 5, też chyba trzeba się zastanowić :P

Ogólnie, każdy ma swoje dychy ;)
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: Saruman w Pn, 20 Marzec 2023, 20:44:45
Ode mnie dychę dostaje na pewno Death Note.

Jeśli jakiś komiks uznam za naprawdę świetny, to dam mu 10/10. Nie traktuje tej dziesiątki jako jakiejś niedoścignionej perfekcji.

Większość komiksów, które przeczytałem oceniam na 7 lub lepiej, ponieważ przed zakupem zawsze poświęcam czas na przeglądanie ocen i opinii innych (unikam recenzji ze względu na potencjalne spoilery, docelowo nie chcę NIC znać z fabuły przed lekturą). Rzadko trafi się coś, co jednak nie trafiło w moje gusta mimo researchu.


Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: 79ers w Pn, 20 Marzec 2023, 20:48:38
Zagubione Dziewczęta - ...

najwyraźniej nie rozumiem już tego świata ???
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: ukaszm84 w Pn, 20 Marzec 2023, 20:53:30
najwyraźniej nie rozumiem już tego świata ???

Bez obaw, raczej rozumiesz dużo bardziej niż ja, raczej się ten tytuł nie pojawia w zestawieniach.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: ryba w Pn, 20 Marzec 2023, 20:59:17
Niezwyciężony
Universal war
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: JohnDee w Pn, 20 Marzec 2023, 22:06:57
Rork, czyli 10.5 w skali 10/10

a potem

Trzeci Testament (bez prequela)
Sandman
Sambre

tyle.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: skil w Pn, 20 Marzec 2023, 22:56:08
Ja wymyśliłem sobie, że z całego zbioru znakomitych wybiorę sobie 10 najznakomitszych i te 10 traktuję jako osobisty Olimp sztuki komiksowej.

Mam tak samo. Mógłbym spokojnie zrobić listę kilkudziesięciu komiksów 10/10, ale mam swoją osobistą dyszkę wybrańców i nie obchodzi mnie, że dla kogoś innego nie będzie najlepsza na świecie. Mogę tylko powiedzieć, że obiektywnie to bardzo dobre komiksy ;) Dla mnie najlepsze, bo wracam do nich i będę wracał, czego o niektórych 10/10 powiedzieć nie mogę (From hell, Black hole itp.). Lista wygląda tak:

Ballada o Słonym Morzu
Calvin i Hobbes
Ghost World
Maus
Mother, come home
Odległa dzielnica
Skasowałem Adolfa Hitlera
Strażnicy
W poszukiwaniu Piotrusia Pana
Życie i czasy Sknerusa McKwacza
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: Spiff w Pn, 20 Marzec 2023, 23:43:37
10/10
Calvin i Hobbes (Edit:11/10)
KiK Złoty puchar.
Antresolka profesorka Nerwosolka
Skąd się bierze woda sodowa
T.R.iA. k. XIII  Wyprawa na wyspy Nonsensu
Bogowie z kosmosu- Lądowanie w Andach
Hugo wersja z Orbity
Kajtek i Koko Zwariowana wyspa
Thorgal Władca Gór
 :)
(https://i.pinimg.com/originals/9c/9d/0e/9c9d0ed67e42f54bdffc00aa7a6761f4.png)
post nr. 200 :)
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: Leyek w Pn, 20 Marzec 2023, 23:46:52
Wy dwa pany powyżej Calvin i Hobbes to jest 11/10 :)
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: kosmoski w Wt, 21 Marzec 2023, 00:10:03
Z tym 10/10 to mam odwieczny problem, bo zamiast szukać argumentów dlaczego 10, szukam na siłę kontrargumentów, dlaczego jednak nie :) Do tego ciężko niektórych pozycji nie oceniać przez pryzmat ich wpływu na cały komiksowy świat...

Ale jakbym miał oceniać czysto emocjonalnie, to tak na szybko:
- cześć opowieści ze świata Hellboya, zwłaszcza opowiadania (z Wisielcem na czele), z dłuższych form Lichwiarz - raczej wczesny Hellboy niż powieści bliżej końca
 - wybiórczo Sin City - przede wszystkim Trudne pożegnanie i Ten żółty drań
 - Daredevil - Człowiek bez Strachu Millera
 - wybiórczo Sandman i Kaznodzieja
 - Szninkiel
 - wybiórczo Lucky Luke, na pewno Żółtodziób i Na siodełku
 - wybiórczo Toppi, z Kolekcjonerem na czele
 - pierwotny cykl W poszukiwaniu Ptaka czasu
 - Polina
 - Ludzka Pchła Granta - zresztą Grant w Batmanie robił i inne cuda
 - Wyspa Kobiet
 - Corto Maltese Canalesa i Pellejero, bo pierwowzór Pratta wznoszą na zupełnie nowy poziom
 - Calvin i Hobbes
 - Przybysz
 - wybiórczo Fistaszki
 - wybiórczo kaczki Rosy, w tym na pewno Życie i czasy
 - Kot Rabina - Malka Lwi Król
 - Calvin i Hobbes
 - wybiórczo Rewolucje (ach ten tygrys we mgle)
 - Achtung Zelig! - gdzie to wznowienie...
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: holcman w Wt, 21 Marzec 2023, 07:02:42
Wy dwa pany powyżej Calvin i Hobbes to jest 11/10 :)
Dżizas! Jak mogłem o C&H zapomnieć! Idę się batożyć.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: Chmielu w Wt, 21 Marzec 2023, 08:06:07
Oczywista, tego kwiatu jest pół światu

ale

jakby tak się skupić to:

"Dark Knight returns" (za wszystko)
"Batman: Killing joke" (za wiele, ale chyba najbardziej za ostatnią scenę)
"Batman: Ecstasy" Granta i Breyfogle'a (za narrację i podjęty temat)
"Batman: Ratcatcher" Granta i Breyfogle'a (bo błyskotliwy pomysł i nieoczywisty czarny charakter)
"Punisher MAX: Up is down and black is white" (Frank Castle w stanie czystym, nie rozrzedzonym :D)
"Punisher MAX: Slavers" (wszystko na swoim miejscu i kara musi być plus wzruszająca ostatnia scena)
"Preacher" (genialny mash-up wszystkiego co dobre)
"Hitman" (tak od dwudziestego któregoś zeszytu do końca)
"Rork: Fragmenty", "Przejścia" (za plamę, za wrażliwy punkt na kuli, za pisarza i wszechogarniający pył, za Lovecrafta wsiąkniętego w plansze [choć Andreas twierdzi, że nie przemycał ;)])
Funky Koval (druga połowa "Bez oddechu" i całe "Sam przeciw wszystkim" - za akcję, dialogi, gęstą polityczną paranoję i Polcha na petardzie)
"W poszukiwaniu Ptaka Czasu: Łowca" (za poruszające pożegnanie mistrza i ucznia)
"Thorgal: Alinoe, Łucznicy, Miasto zaginionego boga, Władca gór, Wilczyca" (scenariusze perełki i mistrz top of the game)
"Kajko i Kokosz: Woje Mirmiła" (za świetną intrygę i genialny dowcip w co drugim pasku)
"Będziesz smażyć się w piekle" (za Polskę w komiksowym kadrze)

i bardzo, bardzo nieobiektywnie

"Tajfun: Afera Bradleya" (za upiorne zbliżenie twarzy Takena, za statek pod miastem, za choreografię walk, i za to, że się nie mogłem doczekać następnego odcinka)

No i "Hugo" przecież też! ("Karzeł...", "Boska..." i "Wieża... [za kotka spod kamizelki Biskoto!] ;D)
w jedynej właściwej orbitowskiej wersji
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: qprime w Wt, 21 Marzec 2023, 08:10:37
To ja króciutko:
 1. Wieczna Wojna
 2. Trzy Cienie
 3. Dni, których nie znamy
 4. Calvin and Hobbes
 5. Maus
 6. Niezwyciężony od Booki
 7. To była wojna okopów
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: daniel gizicki w Wt, 21 Marzec 2023, 08:18:26
Wieczna wojna
Calvin & Hobbes
Ósma czara
Fastnachtspiel
100%
Przybysz
Akira
Thorgal Alinoe
Thorgal Władca gór
Rork Światło Gwiazd
Oczy Kota
Esencja
Na szybko spisane
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: Popiel w Wt, 21 Marzec 2023, 08:58:14
Strażnicy
Blacksad
Blaki
Calvin & Hobbes
Przybysz
Criminal
Na szybko spisane
Pssst!
Esencja
Usagi Yojimbo
Szninkiel

Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: PabloWu w Wt, 21 Marzec 2023, 09:37:09
Ciekawe, że 99 procent tytułów które tu podajemy to te wydane w erze przed internetowej. Czyli co, autorzy przestali się starać, jesteśmy bardziej wymagający i ciężko Nas zaskoczyć czy to co najlepsze już za nami  :) ?
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: Popiel w Wt, 21 Marzec 2023, 09:58:43
Ciekawe, że 99 procent tytułów które tu podajemy to te wydane w erze przed internetowej. Czyli co, autorzy przestali się starać, jesteśmy bardziej wymagający i ciężko Nas zaskoczyć czy to co najlepsze już za nami  :) ?

Jak Ty to policzyłeś? Poza Thorgalami, Szninklem i klasykami PRL cała reszta wydana została w epoce jak najbardziej internetowej.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: Martin Eden w Wt, 21 Marzec 2023, 10:03:28
Rzeczywiście, do wielu ciekawych obserwacji może prowadzić ten wątek.

Wymieniając komiksy z oceną 10/10 podajemy chyba tytuły tożsame z tym, jakby miały być to komiksy "best ever", prawda? Czy też inne tytuły byście podali jako "best ever", a inne z oceną 10/10?
To chyba może być tak, że wszystkie "best ever" mają 10/10, ale nie wszystkie 10/10 to "best ever" - taka rozkminka po mojej stronie. Nie każdemu komiksowi z 10/10 dam ocenę "najlepszy, jaki czytałem w życiu", ale wtedy pytanie, czego takiemu 10/10 brakuje? Chyba rzeczywiście wtedy potrzebna jest ocena 11/10. Hmm...

Wieczna Wojna wymieniana bardzo często - rzecz, która miała premierę 33 lata temu. Ciekaw jestem, czy forumowicze podają ten tytuł po zapoznaniu się z nim w ostatnich latach, czy też tak ich trzyma po trzech dekadach :)

<BTW, Panie Tomaszu, Wieczna Wojna chyba wyprzedana... może dodruk?>

A dlaczego tak się czepiam tej Wojny? Hm, no dlatego, że to również 10/10 i best ever dla mnie.
Mój ranking 10/10, niekoniecznie best ever:

Wieczna Wojna
Watchmen
Halo Jones
Akira
Eden, it's an endless world
Pasażerowie Wiatru
Corto - Ballada o słonym morzu
Thorgal - cykl QA
Skalp
Hernan Cortes i podbój Meksyku
Wywiadowca XX wieku
Krzywousty by Marek Szyszko
Conan, SSOC - Najemnik
Toppi 2
Toppi 3
Buddy Longway
Wieże Bois-Maury
Hugo

Cholera, dużo się robi tych dziesiątek. Na tym poprzestanę.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: wujekmaciej w Wt, 21 Marzec 2023, 10:06:23
Z około 10000, które miałem okazję przeczytać na 10 oceniłem 29:

Sandman
Rork
Prosto z Piekła
Strażnicy
Trylogia Nikopola
Niczym Aksamitna Rękawica
Przypisy z Gazy
Pasażerowie Wiatru
Eden
Opowieści z hrabstwa Essex
Dzienniki ukraińskie
Habibi
Berlin Lutesa
Piotruś Pan
Kingdom Come
Doom Patrol
Corto Maltese
Wampir Sfara
Hellboy
V jak Vendetta
Tutaj
Shankar
Donżon
Strefa Bezpieczeństwa Gorażde
Persepolis
Black Hole
Palestyna
David Boring
Pluto
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: gashu w Wt, 21 Marzec 2023, 11:06:42
To ja również pozwolę sobie wrzucić moje "dziesiątki":

Kaznodzieja (seria)
Stażnicy
Persepolis
Porozmawiajmy o czymś przyjemniejszym
Blankets
The Killing Joke
Daredevil: The Man without Fear Millera
Lupus (seria)
Portugalia
Trylogia Nikopola
Corto Maltese - Ballada o słonym morzu
Wieczna Wojna
Thorgal - saga QA
Kot Rabina (pierwszy integral)
Życie i czasy Sknerusa McKwacza
Codzienna Walka
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: amsterdream w Wt, 21 Marzec 2023, 11:13:38
Mam wrażenie że był już podobny temat.

U mnie głównym kryterium wystawienia maksymalnej noty jest to, czy jak po latach wracam do danego komiksu, to jego lektura dalej sprawia mi taką samą frajdę jak za pierwszym razem. Bo było wiele komiksów którym po pierwszej lekturze wystawiłbym maksymalną notę, ale jak wracałem do nich później, to już mi się aż tak bardzo nie podobały (np. DKR, Strażnicy). No i to założenie spełnia tylko kilka tytułów:

- Ikigami
- Eden
- Odległa dzielnica
- Dragon Ball
- The Spectacular Spider-Man #200
- Kick-Ass
- Władcy Chmielu

Do tych komiksów wracam co kilka lat. Niektóre z nich czytałem już po 4-5 razy i dalej ich lektura sprawia mi niesamowitą przyjemność.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: Dracos w Wt, 21 Marzec 2023, 11:50:32
Ocena 10/10 to rzadkość czasami po latach od lektury w swojej głowie podnoszę ocenę, a czasami też obniżam ale te poniżej to raczej niezagrożone oceny. Generalnie jedno jest pewne muszą minąć lata zanim się upewnię do tej oceny.

Szninkiel
Piotruś Pan Loisela
Pasażerowie Wiatru
Thorgal Cykl QA
Prosto z Piekła
Życie i czasy Sknerusa McKwacza
Rork
Hugo (chociaż tutaj nie wiem czy nie przemawia przeze mnie sentyment)

Raczej całościowo dla serii niż wyróżnienie konkretnego albumu:
Kajko i Kokosz
Asteriks

Jest trochę więcej rzeczy 9/10 które mogą awansować, a mogą być też efektem degradacji i tutaj tylko dam kilka przykładów :)

Skalp
Trzeci Testament Juliusz
Thorgal Cykl Brek Zarith
Niezwyciężony




Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: greg0 w Wt, 21 Marzec 2023, 12:01:53
[quote  czy to co najlepsze już za nami  :) ?
[/quote]
T. R. i A. -"Tytus Na dzikim zachodzie" czy "Wyspy Nonsensu" to komiksy genialne  i ponadczasowe 10/10 . Gdyby to dzisiaj narysował Sfar to wszyscy by się jarali jakie to wspaniałe i odkrywcze, ale to "tylko" Chmielewski więc paździerz i ramota :D
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: PabloWu w Wt, 21 Marzec 2023, 12:04:19
Jak Ty to policzyłeś? Poza Thorgalami, Szninklem i klasykami PRL cała reszta wydana została w epoce jak najbardziej internetowej.

Nie liczę od daty powstania internetu, u mnie w zacofanym mieście internet zaczął być bardziej dostępny jakoś po 2000 roku i tak to wyliczyłem plus minus.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: PabloWu w Wt, 21 Marzec 2023, 12:06:14
[quote  czy to co najlepsze już za nami  :) ?

T. R. i A. -"Tytus Na dzikim zachodzie" czy "Wyspy Nonsensu" to komiksy genialne  i ponadczasowe 10/10 . Gdyby to dzisiaj narysował Sfar to wszyscy by się jarali jakie to wspaniałe i odkrywcze, ale to "tylko" Chmielewski więc paździerz i ramota :D

Masz rację, do kapsuły kilka Tytusow bym dorzucił  :)
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: Brvk w Wt, 21 Marzec 2023, 13:27:06
Rork (trochę rozczarowująca końcówka, ale pierwszy tom jest najdoskonalszym kompozycyjnie albumem, jaki czytałem)
Wieczna wojna (zwłaszcza pierwszy album, zgroza)
Jeremiah (wybrane albumy - świetny postapo western)
Thorgal (wątek amerykański, czyli albumy 9-13, można też doliczyć Alinoe)
Kajko i Kokosz (wybrane albumy, w zasadzie lubię wszystkie, ale te najlepsze np. Dzień Śmiechały , Festiwal.czarownic, mimowolnie udowadniają, że Christa robił też albumy słabsze, czyli zaledwie bardzo dobre)
Black Hole (to mnie wciąga - klimat robi swoje, choć fabuła z biegiem lat "odkleja" się ode mnie)
Achtung Zelig! (doskonały, z polotem i fantazją napisany i narysowany)
Slaine Rogaty Bóg (fabuła slejnowa, czyli bełkotliwa i niezbyt wyrafinowana, ale rysunki, kolory, teatralność bohaterów - orgazmiczna uczta dla oczu)
Dwie podróże z Fellinim (zwłaszcza pierwsza w cudowny sposób oddaje zwariowaną atmosferę filmów reżysera, a Manara w najwyższej formie)
Nowy Jork Eisnera (migawki z codziennego życia genialnie narysowane, niosące spory ładunek emocjonalny i przedstawiające autora jako naprawdę wnikliwego obserwatora)
Calvin i Hobbes (prawdziwie dowcipne na wielu planach - zarówno w rysunku, jak i scenariuszu)
Hubert (precyzja, wnikliwość, wyczucie, idealna harmonia narracji słownej i ilustratorskiej)
Zrozumieć komiks (przedsięwzięcie niespotykane w tej części wszechświata - miazga nie tylko teoretyczna)
Bajki urłałckie (nowe wydanie super, ale pierwotna edycja to kondensacja dowcipego i złośliwego komentarza społecznego na mistrzowskim poziomie)
Edycja (bo jeszcze mi przyszły do głowy):
Kaznodzieja (opowieść bez trzymanki, często poza granicami dobrego smaku, ale nieustannie pisana w ramach pewnej konwencji, pijąca do kina popularnego i szeroko rozumianej popkultury)
Bez komentarza (drastyczny komentarz społeczny, bezkompromisowa wypowiedź w ramach zaskakującej konwencji graficznej)

Części komiksów nie widzę na półkach, część musiałbym odświeżyć, bo zastanawiam się, jak po kolejnej lekturze obroniłyby się (np. Towarzysze zmierzchu, Wieże Bois-Maury, Katanga, Sambre, Piotruś Pan, Śmiech i śmierć oraz kilka innych)
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: wilk w Wt, 21 Marzec 2023, 16:51:19
Moje 10/10 to są komiksy, które w czasie, gdy je czytałem zrobiły na mnie ogromne wrażenie i gdzieś tam siedzą we mnie w większym lub mniejszym stopniu do dzisiaj. Kolejność przypadkowa:

Maus
Szninkiel
Sambre
Cromwell Stone
Mikropolis
Polowanie
Wieczna wojna
Rork
Exit
Arzach. Czy człowiek jest dobry
Feralny major
Koziorożec
Arq
Kwestia czasu
Cyrrus-Mil
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: SkandalistaLarryFlynt w Wt, 21 Marzec 2023, 17:30:06
najwyraźniej nie rozumiem już tego świata ???

  Do tego komiksu, trzeba dorosnąć.


  10/10 to dla mnie bezdyskusyjne arcydzieła, które powinno się wsadzić do Voyagera, aktualne zawsze i wszędzie. Ogólnie rzecz biorąc ja dziesiątek nie daję, dziewiątki też bardzo rzadko.

1. Wieczna Wojna
2. Maus
3. Watchmen - tutaj trochę naciągam, nie jest tak uniwersalny jak dwa poprzednie.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: Pestak w Wt, 21 Marzec 2023, 19:13:35
To i ja dodam coś od siebie chociaż oryginalny raczej nie będę ( przynajmniej w większości pozycji):
1. Szninkiel
2. Thorgal ( do wskazywanego cyklu Qa i Alinoe dodalbym jeszcze Władcę Gòr)
3. Prosto z piekła
4. Strażnicy
5. The Man of steel Johna Byrna
6. Powrót mrocznego rycerza
7. Sin City
8. Kaznodzieja
9. Miracleman
10. 100 naboi 
11. XIII (podstawowy cykl mimo że trochę zżynka z Bourna)
12. W poszukiwania ptaka czasu I cykl
13. Donald i Sknerus.Rossy

Pewnie jeszcze coś by się znalazło ale te wymienione pierwsze przyszły mi do głowy


Z polskich to wiadomo, wspomniane juz wybrane Tytusy oraz Christa
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: 79ers w Wt, 21 Marzec 2023, 19:21:38
  Do tego komiksu, trzeba dorosnąć.

Z dojrzałością to ma niewiele wspólnego, a pornografia w internetach często bije na głowę - pod względem estetyki - odjazdy rozczochranego dziwaka. Ale nie o tym jest ten temat   :-X
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: Klint w Wt, 21 Marzec 2023, 19:53:44
Z tytułów , które jeszcze nie zostały wymienione, muszę od siebie dodać PLEMIĘ CIENIA.
Tytuł ten oceniam na 10 zarówno pod względem graficznym, fabularnym, kompozycyjnym i każdym innym 🙂
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: PabloWu w Wt, 21 Marzec 2023, 20:09:06
...
3. Watchmen - tutaj trochę naciągam, nie jest tak uniwersalny jak dwa poprzednie.

Ooo Panie,  tutaj się nie zgadzam :) ale muszę odświeżyć komiks żeby się pokłócić  ;)

Z tytułów , które jeszcze nie zostały wymienione, muszę od siebie dodać PLEMIĘ CIENIA.
Tytuł ten oceniam na 10 zarówno pod względem graficznym, fabularnym, kompozycyjnym i każdym innym

Mógłby ktoś to wznowić bo przyznam szczerze, że zainteresował mnie ten tytuł.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: SkandalistaLarryFlynt w Wt, 21 Marzec 2023, 20:43:59

Z dojrzałością to ma niewiele wspólnego, a pornografia w internetach często bije na głowę - pod względem estetyki - odjazdy rozczochranego dziwaka. Ale nie o tym jest ten temat   :-X
  Użyłem argumentu, które kilka osób uznało tutaj za sensowny, nie zgadzasz się? Mi tam akurat "Zagubione Dziewczęta" mega się podobały.

Ooo Panie,  tutaj się nie zgadzam :) ale muszę odświeżyć komiks żeby się pokłócić  ;)

  W sensie, "Quis custodiet ipsos custodes" jest jak najbardziej uniwersalny, ale jednak całość jest skierowana przede wszystkim do fanów komiksów superbohaterskich.

Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: KzT w Wt, 21 Marzec 2023, 22:32:35
Komiksy dziesiątkowe to jest rzeczywiście ciekawa kwestia. Bo albo idziemy w pełny subiektywizm i wówczas "Kaznodzieja" ląduje obok "Mausa", a "XIII" obok "Calvina i Hobbesa". I to jest w porządku bo takie zestawienie to po prostu nasze ulubione, najlepiej oceniane tytuły. Bez silenia się na wyrafinowane uzasadnienia.
Albo przyjmujemy, że:

  10/10 to dla mnie bezdyskusyjne arcydzieła, które powinno się wsadzić do Voyagera, aktualne zawsze i wszędzie. Ogólnie rzecz biorąc ja dziesiątek nie daję, dziewiątki też bardzo rzadko.

Tylko wówczas wchodzimy w buty domorosłych krytyków i trzeba to jakoś uzasadnić. Można to robić na różne sposoby, np. wskazując wpływ danych dzieł na kształtowanie formy komiksu, wpływ na popkulturę w ogóle, konkretne innowacje narracyjne etc. W takim ujęciu w zestawieniu 10/10 powinny znaleźć się "Little Nemo", komiksy Alexa Raymonda, Hala Fostera, Miltona Cannifa, Herge'a, Uderzo i Goscinnego, Moebiusa, oczywiście "Fistaszki", "Maus"... i tak dalej.

Jak rozumiem autorowi wątku chodziło o listę subiektywną, ale z jakimiś uzasadnieniami. Wypisałem sobie swoje "dziesiątki" i wyszło mi, że komiks, który oceniam 10/10 to taki, który spełnia łącznie wszystkie poniższe warunki:
sprawia mi przyjemność w czytaniu;
wracam do niego regularnie (czyli broni się z perspektywy czasu);
podoba mi się w wieku (bardzo już) dorosłym;
poleciłbym go osobie nie czytającej komiksów jako coś wybitnego;
jest dziełem samoistnym (a nie przede wszystkim przypisem, komentarzem czy parodią innego komiksu);
widać, że jego twórca jest jednocześnie bardzo dobrym rzemieślnikiem i artystą;
można go czytać na kilku poziomach interpretacji (i to daje satysfakcję czytelniczą);
łączy obraz i narrację w całość, tj. nie daje się zredukować do opowieści (tylko wybitna proza) albo obrazów (tylko wybitna grafika).

Biorąc powyższe pod uwagę, oto moje "dziesiątki" w kolejności zupełnie przypadkowej:

"Calvin i Hobbes"
"Achtung Zelig! - Druga wojna"
"Rork" ("Fragmenty", "Przejścia")
"Corto Maltese" ("Ballada o słonym morzu", ale w okolicach 10 jest dla mnie wszystko do "Bajki weneckiej" - czyli pierwsze siedem narysowanych przez Pratta tomów)
"Persepolis"
"Kroniki dyplomatyczne"
"Falangi Czarnego Porządku"
"Zrozumieć komiks"
"To była wojna okopów"
"Wieczna wojna"
"Łauma"
"Kościsko"
"Feralny major"/"Garaż hermetyczny"/"Ślepa cytadela..."/"Arzach..." (czyli wybory krótkich form Moebiusa)

Do powyższej listy trzeba jednak dodać kilka zastrzeżeń. Wielu klasycznych rzeczy (również wydanych w języku polskim) nie czytałem. I pewnie o czymś zapomniałem. Poza tym z tego co widzę, chociażby po lekturze dwóch wydanych po polsku archiwalnych numerów "Metal Hurlant", jest kilku twórców, którzy mogliby mieć u mnie 10/10 gdyby ich prace były dostępne po polsku. Mam wrażenie, że "Zielona ręka" Nicole Claveloux mogłaby być taką "dziesiątką". Powinienem też wymienić coś Clowesa, ale najczęściej wracam do "Davida Boringa". Czy to jest 10/10? Pewien nie jestem. Czy Sfar momentami nie zahacza o 10/10? Na pewno, ale nie jestem w stanie wskazać konkretnego tytułu. Co wreszcie z superhero? "Weapon X", "Powrót Mrocznego Rycerza" czy "Strażnicy" to bardzo dobre komiksy. Mają u mnie 9/10, ale np. "Strażników" jest w stanie docenić tylko ktoś, kto dobrze zna konwencję superhero i widzi jak autorzy ją dekonstruują. Nie jest to zatem dzieło samoistne. Jest jeszcze moje ubiegłoroczne odkrycie, czyli "Rapsodia węgierska" - w tym przypadku zakładam, że musi minąć trochę czasu. Czyli zobaczymy za kilka lat.

I jeszcze jedno uzupełnienie. Gdyby wziąć pod uwagę poziom emocji pojawiający się w trakcie lektury (czyli lektura komiksu przenosi moją duszę utęsknioną do tych pagórków leśnych, do tych łąk zielonych... i znów mam 8-12 lat), to 10/10 powinny dostać jeszcze:

"Antresolka profesorka Nerwosolka", "Skąd się bierze woda sodowa i nie tylko", "Na co dybie w wielorybie czubek nosa Eskimosa"
"Tytus, Romek i A'Tomek" (od księgi VII do XVII)
"Funky Koval" ("Bez oddechu", "Sam przeciw wszystkim")
"Thorgal" ("Łucznicy", "Kraina Qa", "Oczy Tanatloca", "Miasto Zaginionego Boga", "Między ziemią a światłem")

Wracam do nich regularnie i są to - moim zdaniem - świetne komiksy. Ale nie jestem pewien, czy mój sentyment nie zawyża ich oceny.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: Sędzia w Wt, 21 Marzec 2023, 22:37:41
Czary Zjary
Ralph Azham
Kurczak ze śliwkami
Pantera Evensa
Krzyk Ludu
Nestor Burma
Prosto z Piekła
Opowieści z hrabstwa Essex
chyba Kaznodzieja
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: martin685 w Wt, 21 Marzec 2023, 22:56:30
Kroniki Dyplomatyczne,
Życie i Czasy Sknerusa McKwacza,
Pasażerowie Wiatru - I cykl,
Asteriks - za całokształt serii, w szczególności za Tarczę Arwernów, Legionistę i ten album w którym wyśmiewana jest korpomowa, nie mam go pod ręką.
Dwaj Bracia,
Ralph Azham,
Persepolis,
Arab Przyszłości
i chyba 7 Żywotów Krogulca, aczkolwiek nie ochłonąłem jeszcze z tym czy to na pewno będzie 10, za mało czasu upłynęło od przeczytania.

9,9/10
Usagi Yojimbo - gdyby tylko więcej się działo w ostatnich tomach, akcja zwolniła niemiłosiernie.

Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: ukaszm84 w Wt, 21 Marzec 2023, 23:11:56
Asteriks - za całokształt serii, w szczególności za Tarczę Arwernów, Legionistę i ten album w którym wyśmiewana jest korpomowa, nie mam go pod ręką.

Osiedle bogów
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: jotkwadrat w Wt, 21 Marzec 2023, 23:29:19
A nie "Obelix i spółka"?
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: ukaszm84 w Wt, 21 Marzec 2023, 23:36:31
A nie "Obelix i spółka"?

Tam bym chyba inaczej to określił, w Osiedlu bogów Rzymianie, a szczególnie ten jeden zachowywali się i mówili jak korpo-developer. Ale w sumie to mój domysł tylko.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: jotkwadrat w Wt, 21 Marzec 2023, 23:38:24
W "Obelix..." był cały język handlowy.
"sprzedaż będzie od tego bardzo popytana" :-)
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: PJP w Śr, 22 Marzec 2023, 00:10:39
U mnie byłby to dziwny miks: komiksy Papcia, Baranowskiego, Christy, Kasprzaka, Wróblewskiego, Szarloty, Thorgale, Rork, Usagi z niektórymi Barksami, Breccia i Czwórka z Baker Street plus niektóre Sherlock Holmes Society. Ale pewnie jutro dopisałbym następne, do których często wracam. I kolejne ;]
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: Nephilim w Śr, 22 Marzec 2023, 10:05:59
Moje 10/10 to:

Thorgal (Łucznicy, cykla Qa, Władcy Gór, Wilczyca)
Wieże Bois-Maury
Potwory
Dżinn
Bouncer
Cromwell Stone
Zakazany Port
Trzeci Testament: Juliusz
7 Żywotów Krogulca
From Hell


Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: Takesh w Śr, 22 Marzec 2023, 10:31:16
Od początku myślę na tymi 10/10. Ale właśnie jak pisał KzT, pozycje które po latach dalej się tak czyta, bronią się, można wrzucić do Voyagera. I ciężko...

Niektóre są teraz, ale albo znikają, albo pojawiają się nowe na liście. Jest ona ruchoma. Jeśli patrzeć na 10/10 ulubionych, to jeszcze inaczej lista by wyglądała.

Ale jest jeden rodzynek. Nie zależnie od nastroju, danej chwili, obiektywnej czy subiektywnej opinii, scenariuszowo i graficznie (razem i osobno). Nie ma żadnych wad. Ja ich nie stwierdziłem, ani nie znalazłem nieprzychylnej opinii.

A jest to.... Calvin & Hobbes, czyli nasi Kelvin i Celsjusz. Czapki z głów!!!
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: deFranco w Śr, 22 Marzec 2023, 11:35:38
Zazdroszczę tym, którzy potrafią wymienić kilka-kilkanaście pozycji. Rozumuje tak, że 10, to komiks
który musi mnie zmiażdżyć. W odróżnieniu do muzyki czy filmu tu jest krucho.
U mnie na półkach z komiksami stoi tylko jedna dycha. SZNINKIEL.
Ponad trzydzieści lat czekam, aż coś temu dorówna i już się nie doczekam.

Coś by się znalazło, co bym ocenił na 9,5. Przykładem Corto "Opowieść słonych wód". Komiks
cudny, fenomenalny, ale ilekroć go czytam, czegoś mi tam brakuje, coś mi tam nie pasuje.
Z serii dałbym 9,5 Thorgalowi 1-28. W dalszej kolejności kilka 9. A cała reszta to zdecydowanie niższe oceny.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: zerodwatrzy w Śr, 22 Marzec 2023, 12:38:56
Asteriks legionista - za bycie doskonałym komiksem humorystycznym i najlepszym tomem Asteriksa

Doom patrol Morrisona - najprzystepniejszy z odjazdów Morrisona, nie nudzący nawet przez sekundę, po prostu nie da się od tego oderwać

Skarbnica wiedzy Dona Rosy - jako jedyny komiks Rosy zachowuje u mnie świeżość przy kolejnych czytaniach, za każdym razem czuję się jakbym czytał go po raz pierwszy

Zio Paperone e il terzo Nilo (u nas jako Zimna woda złota doda) Corteggiani/Cavazzano - modelowy włoski komiks z kaczkami, wszystkie elementy w idealnej proporcji i Cavazzano w szczytowej formie

Corto Maltese (czytałem dopiero 5 tomów, ale wszystkie były 10/10) - jeden z komiksów, który po prostu "wciąga" w swój świat i czytania go nie mogę porównać do niczego innego

Ice cream man - jedyny horrorowy komiks, który potrafił naprawdę wywołać u mnie strach, za to należy się 10

Golden age z Berserka - Berserk to dla mnie manga doskonała, a Golden age podobał mi się najbardziej
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: Brvk w Śr, 22 Marzec 2023, 13:29:06
Odnośnie do obiekcji wystawiania dziesiątek komiksom - każde medium należy brać, jakim jest. Komiks nie dostarczy nam tego samego i z taką samą mocą, co wnoszą do naszego życia literatura, muzyka, gry lub filmy. Ale żaden film, serial, książka, czy utwór muzyczny komiksem nie są i tylko dobry komiks potrafi być tak dobry, jak dobry komiks.

Złośliwie mówiąc, komiks jest ubogim krewnym każdego z powyższych mediów, ale nie odmawiajmy wybitności dziełom na ich własnym polu. Szanuję, że niektórzy stosują bardzo wąskie kryteria, ale w ten sposób patrząc, dziesiątkę mógłbym postawić jedynie dwóm komiksom - obiektywnie patrząc byłby to Zrozumieć komiks i jego można wysyłać w kosmos jako artefakt ludzkiej kultury, a subiektywnie byłaby to Polina, bo to jedyny komiks, przy którego lekturze i ku mojemu zdziwieniu, pociekły mi łzy. Ale o ile pierwszy doceniam z uwagi na wiedzę teoretyczną, płynność narracyjną oraz kunszt i pomysłowość ilustratorską, więc dychę podtrzymuję, tak drugi komiks dostarczył mi emocji będących porywem chwili i dycha byłaby tylko wyrazem mojej pamięci o tamtym wzruszeniu, bo z perspektywy czasu uważam, że poza skutecznym zagraniem na ckliwych strunach, do perfekcji mu trochę brakuje (jego filmowemu odpowiednikowi na pewno 10 bym nie dał).

Słowem - warto oddać komiksowi, co komiksowe.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: gashu w Śr, 22 Marzec 2023, 14:22:41
Pozwolę sobie się nie zgodzić.

Takie "Persepolis", albo "Porozmawiajmy o czymś przyjemniejszym" wryły mi się w pamięć dużo bardziej, niż wszystkie książki, filmy, czy inne teksty kultury o podobnej tematyce razem wzięte.

A "Zabójczy Żart" stawiam dużo wyżej niż którąkolwiek ekranizację Batmana :).
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: Bender w Śr, 22 Marzec 2023, 14:50:38
... bo to jedyny komiks, przy którego lekturze i ku mojemu zdziwieniu, pociekły mi łzy.

zakładam zatem, że nie czytałeś Łajki?   :'(
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: Brvk w Śr, 22 Marzec 2023, 15:43:59
zakładam zatem, że nie czytałeś Łajki?   :'(
Czytałem, ale aż tak mną nie szarpało. Wzruszenia to kwestia w dużej mierze indywidualna, trzeba trącić kogoś wrażliwą strunę.

@gashu, ale komiks zapadł ci w pamięć, bo dobry komiks, czy bo dobry jak film? Ja nie twierdzę, że komiksy nie wywołują wrażenia, tylko że nie ma sensu przenosić oczekiwań z innego medium na komiks.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: herman w Śr, 22 Marzec 2023, 16:39:40
Pasażerowie wiatru (tom 1, tom 2 dostał u mnie 8/10)
Strażnicy
Donżon (tom 2)
Kroniki dyplomatyczne
Indyjska włóczęga
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: 79ers w Śr, 22 Marzec 2023, 19:41:38

lub w krótszej wersji:
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: gashu w Cz, 23 Marzec 2023, 08:15:29
@gashu, ale komiks zapadł ci w pamięć, bo dobry komiks, czy bo dobry jak film? Ja nie twierdzę, że komiksy nie wywołują wrażenia, tylko że nie ma sensu przenosić oczekiwań z innego medium na komiks.

Szczerze mówiąc nigdy nie myślałem o jakości komiksów w kategoriach porównywania ich do dzieł filmowych. Zakładałem zawsze, że są to osobne gatunki, które rządzą się swoimi prawami i mają własne reguły co do narracji czy też sposobu prowadzenia historii.

Chyba tylko raz, jako dzieciak po lekturze "The man without fear" Millera przyszła mi do głowy myśl: "To jest dobre jak film". Zresztą generalnie stare komiksy wspomnianego twórcy mają w sobie pewną trudno-określalną (przynajmniej dla mnie) "filmowość", która być może wynika z doświadczeń autora przy tworzeniu scenariuszy filmowych... Tak gdybam...

Wracając do tematu... Moja wypowiedź dotyczyła przede wszystkim "mocy" przekazu, która przy zastosowaniu odpowiednich środków, charakterystycznych dla komiksowego medium, może być również ogromna, jak ta płynąca z książek lub filmów.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: starcek w Cz, 23 Marzec 2023, 10:51:44
Jak na razie jedyny, któremu z czystym sercem dam dychę, to SZNINKIEL.
Powróciłem po dobrych 30 latach i tym bardziej widzę, że jest przemyślany od początku do końca scenariuszowo. To coraz większa rzadkość w komiksowie żeby dociągnąć opowieść do końca wciąż na tej samej wysokiej nucie.
A do tego jeszcze ta stara kreska Rosińskiego.

Z zagranicznych SKALP jest blisko, ale muszę poczekać z 20 lat żeby się upewnić, czy to na pewno zasługuje na tyle.

No dobra - jeszcze PIOTRUŚ PAN Loisel'a.

Jest jeszcze legion 9 i 8, ale pewnie bardziej z sentymentalnych względów, i dlatego mimo, że całym sercem kocham NA CO DYBIE W WIELORYBIE CZUBEK NOSA ESKIMOSA, czy pierwsze THORGALE, to są już oczko niżej. Zresztą im dalej w las tym mniej Aergissona z pierwszego tomu niestety.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: Death w Pt, 24 Marzec 2023, 11:04:01
U mnie byłoby tych list kilka. Musiałbym pogrupować według czasów.
Zanim Egmont wydał Świat Komiksu i pierwsze albumy Klubu czyli perfekcja mojej młodości:

Pelissa: Łowca
Smerf Naczelnik
Asteriks: Tarcza Arwernów
Batman: Sanctum
Weapon X
Zabójczy żart
Hugo: Zamek mew
Rork: Przejścia
Wieczna Wojna 1
Aria: dyptyk Rycerze z Aquariusa i Łzy bogini
Tetfol: Syn wilka
Zbyt długa jesień
Yans: Mutanci z Xanai
Szninkiel
Thorgal: Wilczyca
Kajko i Kokosz: Dzień Śmiechały
Pojedynek z Abrą
Tytus Astronomem
Historia wyssana z sopla lodu
Podróże smokiem diplodokiem
Gigant: Bilet numer 1
Pierwsza dziesięciocentówka
Maharadża Donald
Lucky Luke: Dyliżans
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: Rork w So, 25 Marzec 2023, 21:05:35
Jak dla mnie komiksy 10/10. Przy wyborze kierowałem się sercem.


Marvano - Wieczna wojna
Enki Bilal - Potwór
Enki Bilal - Trylogia Nikopola
Alan Moore, Eddie Campbell - Prosto z piekła
Alejandro Jodorowsky, Moebius - Incal
François Bourgeon - Towarzysze zmierzchu
François Bourgeon - Pasażerowie wiatru
Andreas - Cromwell Stone
Balac, Bernard Yslaire - Sambre
Hugo Pratt, Milo Manara - Indiańskie lato
Hugo Pratt, Milo Manara - El Gaucho
Milo Manara - Caravaggio
Patrick Cothias, André Juillard - 7 żywotów Krogulca
Moebius - Świat Edeny
Toppi - Opowieści Szecherezady
Craig Thompson - Blankets - Pod śnieżną kołderką
Jeff Lemire - Opowieści z hrabstwa Essex
Pascal Rabaté - Ibikus
Marjane Satrapi - Kurczak ze śliwkami
Will Eisner - Życie w obrazkach
Will Eisner - Nowy Jork. Życie w wielkim mieście
Will Eisner - Umowa z Bogiem - trylogia
Jacques Tardi - Krzyk ludu
Jean Van Hamme, Grzegorz Rosiński - Szninkiel
Yves Sente, Grzegorz Rosiński - Zemsta hrabiego Skarbka
Sylvain Chomet, Nicolas De Crécy - Dziadek Leon
Rutu Modan - Zaduszki
Hugo Pratt - Corto Maltese
Jean Van Hamme, Grzegorz Rosiński - Thorgal tomy: Wyspa lodowych mórz, Czarna Galera, Alinoe, Łucznicy, Kraina Qa, Oczy Tanatloca, Miasto zaginionego boga, Między ziemią a światłem, Aaricia, Władca gór, Wilczyca.

Mangi:
Tsutomu Nihei - Blame!
Junji Ito - Uzumaki - Spirala
Junji Ito - Gyo - Odór Śmierci
Osamu Tezuka - Do Adolfów
Kazuo Koike, Goseki Kojima - Poranek ściętych głów
Masamune Shirow - Ghost in the Shell 1 i 1.5

Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: HaVoK w Nd, 26 Marzec 2023, 15:53:55
Pozwolę sobie wymienić 3 dziesiątki i trochę jedności, do których wracałem, wracam myślami i będę wracał. Dziesiątki, które mam ochotę czytać i czytać i czytać. Kolejność przypadkowa.

1. Za imperium
2. Fun Home
3. Zagubione Dziewczęta
4. Życie i czasy Sknerusa McKwacza
5. Maus
6. Strażnicy
7. Persepolis
8. Wyszywanki
9. Top Ten
10. Liga Niezwykłych Dżentelmenów, tom 2
11. Mikropolis Moherowe Sny
12. Czary Zjary
13. To była Wojna Okopów
14. Opowieści Wojenne
15. Do Adolfów
16. Silver Surfer Dana Slotta i Allredów
17. Black Hole
18. Uwodzicielskie Chimery
19. Nestor Burma - Ulica dworcowa 120
20. Berezyna
21. Asteriks legionista
22. Nowy Jork
23. Fistaszki
24. Ariol
25. Kinderland
26. Pewnego lata
27. Absoluten szczelny
28. Tintin - Berło Ottokara
29. Smerf finansista
30. Sandman
31. Pasażerowie wiatru, cykl 2
32. Usagi Yojimbo
33. Hitman
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: bababatman w So, 02 Marzec 2024, 22:48:45
Najlepszy komiks jaki przeczytałem to "Raport Brodecka". Według mnie to istna perfekcja i dzieło sztuki. Po lekturze przez bardzo długi czas nie mogłem się pozbierać. Fabularnie teoretycznie niewiele się tu dzieje, ale i tak czułem narastające napięcie i poczucie niepokoju. Byłem niezwykle poruszony i przytłoczony smutkiem bijącym z kolejnych kart komiksu. Dzieło Larceneta to opowieść o traumie, piekle wojny, tym, co robi ona z ludźmi. To także historia zła, które może obudzić się w każdym z nas. Wojna wyzwala wszystko, co najgorsze, łamie ludzkie kręgosłupy moralne i z ofiary robi kata. Główny bohater pomimo piekła jakie przeszedł stara się pozostać człowiekiem. Arcydzieło.

Drugim takim tytułem jest "Daredevil. Nieustraszony" Bendisa, dzięki któremu narodziła się moja miłość do komiksów. Nie mogłem uwierzyć, że opowieść superhero może być tak dojrzała, mroczna i angażująca. To nie jest kolejna nawalanka, gdzie logika nie istnieje, a fabuła stanowi zwykłą ramotkę i pretekst do walenia się po mordach. To szalenie ciekawy kryminał, który dodatkowo jest fantastycznie narysowany. Kupienie tego komiksu i zapłacenie pełnej ceny okładkowej to jedna z najlepszych decyzji jakie podjąłem.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: HugoDumont w Nd, 03 Marzec 2024, 14:08:16
Moje 10/10 to mix komiksów pełnych artyzmu i  doskonałego rzemiosła a w niektórych przypadkach dzieła te są dodatkowo okraszone szczyptą nostalgii. Pewne jest że do tych komiksów od lat ciągle wracam z wielką przyjemnością.  Oto lista:
-seria "Hugo" Bedu
-"Pasażerowie wiatru" Bourgeona
-seria "Blueberry" Girauda i Charliera
-"SOS dla szczęścia " Griffo i van Hamme
-"Piotruś Pan" Loisela
-"Zabójczy żart" Bollanda i Moore'a
-"Mroczne miasta" Schuitena i Peetersa
-"Prince Valiant" Fostera
-"Jeremiah" i nade wszystko "Wieże Bois-maury " Hermanna
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: JanJ w Nd, 03 Marzec 2024, 21:55:13
Moje 10/10, do których wracam z sentymentem (kolejność losowa):

- Szninkiel
- Thorgal: Alinoe & seria Qa
- Życie i czasy Sknerusa McKwacza
- Liga Niezwykłych Dżentelmenów: tom 2
- Usagi Yojimbo: Ostrze bogów
- Hugo (Bedu)
- Blacksad: tom 2
- 300
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: bosssu w Nd, 03 Marzec 2024, 23:26:02
Sama kolejność może nie odgrywa aż takiej roli, ale są to komiksy, które najbardziej we mnie utkwiły i do  nich często wracam.

1. Cromwell Stone- Andreas (geniusz kreski)
2. Rork- Andreas (geniusz fabuły)
3. Szninkiel- Rosiński, van Hamme (biblia komiksiarza)
4. Requiem rycerz wampir- Mills, Ledroit (za wszystko)
5. Josel- Joe Kubert (piękna kreska i historia)
6. Wody Morteluny- Adamov (najlepsze postapo o włos przed Jeremiahem)
7. Skład Główny- Loisel (kocham tą kredkową opowieść)
8. RIP- Monier (wsiąkłem jak w mało w który komiks)
9. Krwawe Gody- Hermann (jego mordy idealnie pasują do tej opowieści)
10. Yans-tomy 1-4- Rosiński, Duchateau (pierwsze cztery tomy to majstersztyk, później pomijam)

11. Ekspedycja- Polch, Mostowicz, Górny (Bunt Olbrzymów to mój pierwszy komiks- sentyment)
12. Hugo- Bedu ( poczuć się znów dzieckiem)
13. Thorgal (Alinoe, Władca Gór)- Rosiński, van Hamme (kwintesencja Thorgala- genialne zbudowana fabuła)
14. Sambre 1-5- Yslaire (za opowieść, niesamowite kolory i klimat)
15. Habibi- Thompson (zauroczyła mnie ta opowieść, komiks niepodobny klimatem do żadnego innego)
16. Piotruś Pan- Loisel ( dzieciństwo....ech)
17. Blacksad (1-5)- Canales (fabuła, kreska i ...kocurek)
18. Księżycowa Gęba- Jodorovsky, Bouncq (dziwny, intrygujący, najlepszy jak dla mnie od Jodo)
19. Trolle z Troy- Arleston (najlepsza seria humorystyczna bez dwóch zdań)
20. Zemsta hrabiego Skarbka- Rosiński, Sente (historia, kreska, kolory...piękna historia)
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: Archelon w Pn, 04 Marzec 2024, 16:14:47
Moje ulubione komiksy. Utkwiły mi w pamięci z różnych względów: fabuła, rysunki, sentyment sposób, kadrowania.

- Wieczna Wojna - Marvano, Haldeman,
- Pasażerowie wiatru - Bourgeon
- Cromwell Stone - Andreas
- Rork - Andreas
- Sandman (od 2 tomu) - Gaiman
- Ballada o Halo Jones - Moore, Gibson,
- Hugo - Bedu
- Trylogia Nikopola (głównie 1 część "Targi nieśmiertelnych") - Bilal,
- W poszukiwaniu Ptaka Czasu (cykl pierwszy, głównie "Łowca" i "Jajo mroku") Loisel, Le Tendre
- Umowa z Bogiem - Eisner
- Kajko i Kokosz ("Festiwal Czarownic") - Christa,
- Szninkiel - Rosiński, van Hamme
- Thorgal (głównie "Alinoe", "Łucznicy", "Władca gór") - Rosiński, van Hamme,
- Wieże Bois-Maury - Hermann,
- Krwawe gody - Hermann, van Hamme,
- Black Hole - Burns
- Antresolka Profesorka Norwesolka - Baranowski,
- Tytus (wannolot, prasolot, wkrętacz, operacja Bieszczady, poprawka z geografii) -Chmielewski,
- Będziesz smażyć się w piekle - Prosiak,
- Slaine: Rogaty Bóg - Mills, Bisley
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: donT w Pn, 04 Marzec 2024, 23:17:18
Moje dyszki i jednoczesnie tytuly, do ktorych wracam najczescie to:

- komiksy Toppiego
- starsze rzeczy Jasona
- cykl Mroczne Miasta
- Andreas a zwlaszcza Rork i Cromwell Stone
- Blacksad
- Piotruś Pan
- Miracleman Moore'a
- obyczajowki takie jak Persepolis, Blankets, Essex County, Trzy Cienie
- stare komiksy Bisley'a z okresu kiedy malowal i jeszcze mu sie chcialo
- Den i inne okropności od Corbena
- kalesony Elektra Assassin & Batman Breyfogle'a
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: perek82 w Wt, 05 Marzec 2024, 08:47:56
Jak już odświeżyliście ten wątek, to może zaproponuję nową zabawę. Od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie, żeby stworzyć listę "100 komiksów, które musisz przeczytać przed śmiercią wg KOMIKSpec". Lubię w necie przeglądać takie listy (książek, komiksów, filmów) i patrzeć, czy znam, czy może dorzucić do listy, żeby poznać.

Technicznie bym zaproponował takie zasady:
- każdy może wskazać 10 (lub może lepiej 20) tytułów, przy czym mogą to być pojedyncze albumy / zeszyty / shorty, story arc, runy, czy pełne serie. Tu pewnie pojawią się z czasem dylematy jak ujmować głosy na story arci i obejmujące je runy. Może uogólniać do runu, ale w nawiasie dodawać tytuły krótszych historii?
- nie ma wymogu wydania komiksu w Polsce
- głosowanie byłoby bez punktów dla poszczególnych tytułów, liczyła by się liczba wskazań. Ja już mam kłopot czasem z ustawieniem listy rocznej, a co dopiero gdybym miał wybierać między najlepszymi komiksami.
- taka zabawa miałaby charakter ciągły - bez jakiejś granicznej daty. Każdy mógłby też zagłosować ponownie, gdyby się percepcja zmieniła, albo doszło coś nowego
- co jakiś czas (albo ustalony odstęp, albo liczba nowych głosów, albo ad-hoc) aktualizowałbym taką topkę.

Byliby chętni do takiej zabawy?
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: volker w Wt, 05 Marzec 2024, 08:54:36
Przydałby się taki serwis dla komiksów jak filmweb.pl dla filmów. Gdzie są średnie oceny, opisy i polecajki wg gustu. Rankingi tworzą się tam automatycznie.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: wilk w Wt, 05 Marzec 2024, 09:17:41
Zawsze chętnie biorą udział w plebiscytach pozytywnych więc ja jestem na tak.
Przydałby się taki serwis dla komiksów jak filmweb.pl dla filmów. Gdzie są średnie oceny, opisy i polecajki wg gustu. Rankingi tworzą się tam automatycznie.
Jest Polter od dawna z systemem oceniania od 1 do 10 z postąpieniem co 0,5 punkta ale niestety obecnie ledwo żyje i mało kto tam w ogóle ocenia komiksy.

Jest też Lubimy Czytać z większą ilością oceniających ale za to nie ma tam odrębnych rankingów dotyczących wyłącznie komiksów.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: starcek w Wt, 05 Marzec 2024, 09:50:40
Jest też biblionetka - bez osobnej kategorii komiksów -  a wszystko można oceniać od 1 do 6.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: Popiel w Wt, 05 Marzec 2024, 10:44:01
Byliby chętni do takiej zabawy?

Jasne.

Lista alfabetyczna. Wahając się między dziesiątką a dwudziestką, strzeliłem "oczko" - 21. I zdecydowałem się wyłącznie na rzeczy wydane w PL. Mógłbym pewnie jeszcze dodać parę pozycji. Ująć - nie za bardzo.

Arab przyszłości - Riad Sattouf
Black Hole - Charles Burns
Blacksad - Canales/Guarnido
Blaki - Konwerski/Skutnik
Calvin i Hobbes - Bill Watterson
Criminal - Brubaker/Phillips
Dni, których nie znamy - Timothe Le Boucher
Donżon - Lewis Trondheim i inni
Niedoskonałości - Adrian Tomine
Nowy Jork. Życie w wielkim mieście - Will Eisner
Opowieści z hrabstwa Essex - Jeff Lemire
Parker - Darwyn Cooke
Przybysz - Shaun Tan
Pssst! - Jason
Sin City - Frank Miller
Strażnicy - Moore/Gibbons
Szninkiel - Van Hamme/Rosiński
Usagi Yojimbo - Stan Sakai
Wieczna wojna - Haldeman/Marvano
Wilq - Minkiewiczowie
Zrozumieć komiks - Scott cLoud
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: perek82 w Wt, 05 Marzec 2024, 10:52:37
No dobra, to jak opadnie kurz bitewny związany z głosowaniami 2023 roku, to założę osobny wątek.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: Sędzia w Wt, 05 Marzec 2024, 11:31:13
Chętnie bym się z taką listą zapoznał, natomiast uważam że nominacje (?) albo ostateczny wybór powinny być uzasadnione.

Bo np. patrząc na nominację Popiela to za Chiny Ludowe nie jestem w stanie wyobrazić sobie dlaczego powinienem przeczytać przed śmiercią Pssst! Jasona czy Blaki. Oba czytałem, Blaki w porządku, ale nic bym nie stracił gdybym nigdy nie przeczytał, Rewolucje kilka poziomów wyżej. A Pssst! Jasona zdecydowanie najgorszy z wszystkich Jasonów, które czytałem, nie warty papieru na którym został wydrukowany.

Więc żeby to nie był kolejny plebiscyt "które komiksy najbardziej lubię" (bo że Popiel może lubić komiks który ja uważam za g...o i na odwrót to jest zrozumiałe, de gustibus etc.), to trzeba oceny zdystansowanej, a tym samym trzeba by te wybory zakładały wartość uniwersalną, a nie "bo to mój ulubiony". A żeby było wiadome, czy ktoś nominuje dlatego, że to ulubiony, czy dlatego że należy się zapoznać, to konieczne jest uzasadnienie.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: Popiel w Wt, 05 Marzec 2024, 11:48:14
@Sędzia - pełna zgoda.

Był rok 2005. Początkowałem w komiksie. W wersji polskiej kojarzył mi się on z niewybrednymi żartami, sucharami, internetowymi wczesno-memeskami oraz z PRL-owską klasyką. Żadna z tych rzeczy mnie nie zachęcała. Ale też - szczerze mówiąc - nie byłem zbyt otrzaskany w temacie.

I pojawił się magazyn nieodżałowany "Chichot", a w nim "Blaki" w epizodach. I zaskoczyło mnie wówczas ogromnie, że polski "dorosły" komiks może mówić o czymś innym, niż dresiarze z klatówy, jakieś tam fantasmagorie albo IIWŚ. Zachwyciła mnie poetycka prozaiczność codzienności, przemówiły nienachalne pointy, a czasem ich brak, to był pierwszy polski komiks, w którym się odnalazłem. I moim zdaniem do dziś nic nie stracił.

A co do "Pssst!" - pierwszy mój kontakt z Jasonem. Historyjki mają różny poziom, ale żeby bez oddania słów wywołać takie emocje, kiedy bohater tym jasonowo-ptakowo-tępym wzrokiem patrzy z mostku w wodę, do której kiedyś wrzucił kamień - no dla mnie to wręcz 20/10. I też działa do dziś. Aż se tatuaż zrobiłem:)

Nie należy się z powyższymi zapoznawać i szczerze mówiąc mam gdzieś, czy ktoś je lubi czy nie. Dla mnie 10/10, a chyba o to w tym zestawieniu chodzi.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: Sędzia w Wt, 05 Marzec 2024, 12:49:58
Nie należy się z powyższymi zapoznawać i szczerze mówiąc mam gdzieś, czy ktoś je lubi czy nie. Dla mnie 10/10, a chyba o to w tym zestawieniu chodzi.

No to już nie rozumiem, perek82 pisze "żeby stworzyć listę "100 komiksów, które musisz przeczytać przed śmiercią wg KOMIKSpec" i czy byliby chętni do takiej zabawy, Ty piszesz "jasne" i podajesz swoje typy, a potem powyższy cytat "Nie należy się z powyższymi zapoznawać" i dalej "Dla mnie 10/10, a chyba o to w tym zestawieniu chodzi".

No właśnie nie o to chodzi w zestawieniu "100 komiksów, które musisz przeczytać przed śmiercią wg KOMIKSpec". Tutaj mogą być nawet komiksy 5/10, jeśli mają pewne uniwersalne znaczenie dla czytelników. Ja np. uważam, że z uwagi na swoje znaczenie dla kultury komiksowej mógłby na takiej liście być jakiś komiks z Tintinem, mimo że kompletnie do mnie nie trafił, nie dałbym mu nawet 8/10.

Podobnie Powrót Mrocznego Rycerza. Nie jest to moje 10/10, choć mi się podobał, to bardziej 8/10. Ale z uwagi na znaczenie dla komiksu superbohaterskiego, każdy powinien się zapoznać.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: Popiel w Wt, 05 Marzec 2024, 13:09:43
I znów wchodzimy w kategoryzację - "ważne czy lubiane". Na przykład taki "Maus" jest ważny, ale jako człowiek czytający mnóstwo książek o IIWŚ ze wskazaniem na literaturę obozową - tu akurat było nihil novi. Uważam go za ważny, ale nie tak dobry jak choćby "Esencję" Janusza i Gawronkiewicza.

"wg KOMIKSpec" - zatem bez obiektywizmu, tylko osobiste, emocjonalne kwestie wchodzą w grę. I w takich kategoriach chyba trzeba. Dlatego nie uważam podanych przez mnie tytułów za ważne tak w ogóle, ale ważne dla mnie, jako KomikSpec użytkownika.

Oraz - tak, uważam, że są to tytuły, które warto przeczytać przed śmiercią. Żałowałbym, gdybym tego nie zrobił. Jak i całej mojej listy.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: pszemcio w Wt, 05 Marzec 2024, 13:19:05
Mam taką listę w głowie i sporo z tych komiksów nie było wydanych jeszcze w PL. Z jednej strony szkoda, z drugiej - wszystko przed nami

1. Chris Ware -  "Rusty Brown" - Jestem fanem, uważam, że Ware jest najlepszym autorem komisów, jakiego kiedykolwiek czytałem. Jest perfekcyjny w pokazywaniu uczuć i emocji, nie pokazując ich wprost. Jest genialny w operowaniu niedopowiedzeniami i konstruowaniu fabuł, w których wraz z lekturą odkrywasz coraz więcej szczegółów, zmieniających obraz postaci. Ware stoi po stronie przegrywów, to są śmiertelnie dołujące historie, które w jakiś sposób się przenikają, mają wspólne punkty i razem tworzą większe uniwersum. Nie żyjemy w próżni, czasem jedna sytuacja, jeden gest przypadkowej osoby, która również ma swoją historię, oddziałuje na nasze życie. "Rusty Brown" to zbiór, który powstawał latami i mimo, że grubas, jest zaledwie pierwszą częścią całości. Mniej tu zabawy formą niż w innych (równie genialnych) komiksach autora, ale opowieść tylko na tym zyskuje. Trzy historie z depresją, wykluczeniem, rozczarowaniem, buntem, rezygnacją i rasizmem w tle. Tego bombardowania emocjami nie można przegapić.

2. Chris Ware - "Jimmy Corrigan" - Uwielbiam styl, w jakim stworzony jest "Jimmy". Minimalizm, przywodzący na myśl instrukcję obsługi dla pasażerów samolotu. Zupełnie niecodzienny jest sposób przedstawienia wydarzeń, liczy się każdy szczegół, chrząknięcie, spojrzenie na biust siostry, drobny ruch przerywający krępującą ciszę. Do tego bardzo oryginalne kadrowanie, często odwołujące właśnie do instrukcji, schematów czy diagramów. Ware jest mistrzem komiksowego designu, całość jest kapitalnie zaprojektowana. Wreszcie sama historia, a właściwie dwie historie, które się w jakiś sposób splatają. Poruszanie się na granicy rzeczywistości i wyobrażeń powstałych w głowie bohatera stwarza autorowi spore pole do popisu. Rzecz dołująca, depresjogenna, więc teoretycznie powinna mnie na tych kilkuset stronach wymęczyć nieziemsko, a jednak za każdym podejściem fascynuje. Zgłębiałem to ponad dwa miesiące, świadomie dawkowałem i uprzedzam, że nie jest to lektura łatwa, ale czytanie go szybko byłoby zbrodnią, podobnie jak zbrodnią byłoby niewracanie do niego

3. Chris Ware - "Building Stories" - Emocjonalny terror. Rozpisana na kilkanaście zeszytów, kartek, albumów i książeczek opowieść o alienacji, cierpieniu, niezrozumieniu czy depresji. Ware jest geniuszem komiksu, wielkim architektem, mistrzem formy, o którym można pisać opasłe naukowe tomy, a jednocześnie kapitalnym narratorem, który z pozornie nudnych historii wyciska wszystko, co się da. Tego nie sposób czytać szybko, w biegu czy z telewizją w tle, zbyt wiele można stracić. Komiksy Chrisa Ware to pomnik stawiany ludziom zepchniętym do drugoplanowych ról, tym życiowym nieudacznikom, którymi się specjalnie nikt nie przejmuje i których nikt nie stara się zrozumieć. To rozpisane na kilkaset stron podręczniki empatii podane w rewolucyjnej formie. Zdecydowanie największy współczesny komiksowy autor.

4. Emil Ferris - "My Favorite Thing is Monsters" - Pozycja, która bardzo namieszała w moim komiksowym Top 5 wszech czasów. Niezwykła rzecz zarówno pod względem treści i formy. Opowieść o dziewczynce, która postanawia rozwikłać zagadkę tajemniczej śmierci kobiety, mieszkającej w tej samej kamienicy. Niby nic nadzwyczajnego, a jednak całość przefiltrowana przez wyobraźnię bohaterki, która postrzega siebie jako potwora, w konsekwencji czego widziany przez nią świat również zamieszkują różne monstra. Fabuła jest szkatułkowa (historia w historii) pełna niedopowiedzeń, tajemnicy i twistów. Postacie bardzo wyraziste, a jednocześnie pełne sprzeczności, czego najbardziej dobitnym przykładem jest brat Karen. Całość stylizowana na notatnik czy zeszyt, lecz ubarwiona przecudnymi grafikami tworzonymi głównie długopisem. Ferris olewa klasyczne kadrowanie, większość paneli to piękne rysunki na stronę lub dwie i towarzyszące jej drobne dodatki jak komentarze, miniatury, dialogi i bloki tekstu. Wrażenie robi budowanie świata lat 60. w tle i wyłaniające się niespiesznie fakty o problemach społecznych czy polityce. Rasizm, zamachy, mafia, elementy noir oraz sztuka przez duże „S”, bo autorka czasem wręcz przerysowuje dzieła sztuki, wychodząc z tego obronną ręką. Polecam poszukać też informacji o samej Emil Ferris, bo to bardzo ciekawy kontekst, również mogący mieć wpływ na interpretację. Wielka rzecz na wielu polach, a na dodatek to dopiero pierwsza z dwóch części.

5. Charles Burns - "Ostatnie spojrzenie" - Nieprzypadkowo w samym komiksie jak i licznych tekstach na jego temat, często pada nazwisko guru hippisów i beatników - Williama Burroughsa. „Ostatnie spojrzenie” to poszatkowana fabuła, która w nowych kontekstach zyskuje nowe znaczenia. Dzieją się tu rzeczy niesamowite, choć tak naprawdę, gdy dotarłem do ostatniej strony, historia wydała się domknięta. Burns nie tylko miesza porządki czasowe, ale nadaje również wydarzeniom bardzo różne formy. Raz jesteśmy świadkami historii związanej z Sarą – byłą dziewczyną Douga, by za chwilę śledzić relacje bohatera z ojcem i w końcu przeżywać niesamowite przygody w komiksowym świecie Tintina. Na to wszystko autor nałożył psychodeliczną warstwę, mnóstwo niesamowitości, niepokoju i horroru w klimacie „Black Holes”. Całość ma wyraźnie narkotyczny posmak, a na szczególną uwagę zasługuje chowanie się za maską i przybieranie wyglądu postaci przypominającej bohatera komiksów Hergego. Ta ucieczka przed światem, a także motywy określające relacje z ojcem czy błądzenie w snach nago, kierują czytelnika wprost do rozkmin z dziedziny psychoanalizy... Trudno w krótkiej notce zawrzeć wszystkie aspekty tak złożonego dzieła, bo to rzecz raczej na długie i elokwentne rozprawy. Kolejny klasyk Burnsa to prawdziwe wyzwanie i jeden z najlepszych komiksów, jakie czytałem do tej pory

6. Michael Deforge - "Ant Colony" - Kolonia mrówek jak sprawnie funkcjonujące społeczeństwo. Trochę śmieszne, trochę smutne, momentami przerażające, bo podlane mocno narkotyczną kreską DeForge. Szacun, że przy takim stopniu zakwaszenia autor daje radę opowiedzieć spójną historię. Sporo tu rozterek typowo ludzkich, a całość zbliża się do postapo. Dla mnie rzecz idealna

7. Brecht Evens - "Jest zabawa" - "Jest zabawa" to Brecht Evens w najpełniejszej, najbardziej intrygującej i najciekawszej odsłonie. Już "Pantera" była czymś niezwykłym, niejednoznacznym i szalenie niepokojącym, ale dopiero bogactwo najnowszego komiksu pokazuje jaki potencjał skrywa ta twórczość. Zaczyna się niewinnie, banalne rozmowy, stopniowe poznawanie bohaterów, luźne barowe gadki. Z czasem w kwestii dialogów wiele się nie zmieni, choć robi się coraz bardziej emocjonalnie, a w końcówce wręcz filozoficznie. "Jest zabawa" to z jednej strony afirmacja nocnego życia, zatłoczonych barów, klubów, wielkomiejskiej wrzawy i zabawy, a z drugiej świadectwo kryzysu. Żaden z bohaterów nie jest do końca sobą, każdy kogoś udaje i każdy jest na swój sposób żałosny. Plątając się między dążeniem do przyjemności, chęcią odcięcia się od przeszłości i szukaniem swojego miejsca w całym tym bałaganie, bohaterowie są całkowicie pogubieni. Pretensjonalna końcówka to celowa gra z czytelnikiem, wieńcząca groteskową i wielowymiarową całość. Komiksowi towarzyszy niezwykła oprawa graficzna. To co dzieje się w sferze wizualnej to prawdziwy majstersztyk. Wydaje się, że w operowaniu kolorami, tworzeniu niecodziennych perspektyw czy wielowątkowych kadrów Evens doszedł do perfekcji i trudno będzie to przeskoczyć nawet jemu samemu. Charakterystyczny styl przy jednoczesnej różnorodności tych grafik to niewątpliwie znak firmowy autora, a sam komiks to według mnie najlepsza rzecz wydana w Polsce w 2020.

8. Hugo Pratt - "Bajka wenecka" - Bajka wenecka" zawiera wszystko, co najlepsze w tej klasycznej serii. Jest kolejna nieprzeciętna przygoda, jest aura tajemnicy, atmosfera nostalgii za przeszłością i elementy oniryczne, dzięki którym nigdy nie wiesz, czy to czasem nie "sen wariata". Erudycja autora uwidacznia się w każdym kadrze, więc nie dziwi fakt, że Corto to ulubiona rozrywka wielu intelektualistów. Mistrzostwo świata.

9. David Mazzucchelli - "Asterios Polyp" - Arcydzieło komiksu. Nie używam zazwyczaj takich słów, ale to naprawdę wyjątkowa pozycja. Każdy kadr i każde słowo jest dokładnie przemyślane, wszystko się układa w jedną całość jak puzzle dopiero po skończeniu lektury. Każda, wypowiedziana choćby od niechcenia kwestia, może wrócić w innym kontekście w dalszej części. Koncept zaczyna się już na etapie okładki, za krótka i niepraktyczna obwoluta realizuje jedną z ulubionych sentencji Asteriosa "wszystko co nie jest praktyczne, jest tylko dekoracją".

Historia gościa, który jest znanym architektem, ale tylko w teorii, bo nikt nigdy nie zbudował niczego na podstawie jego projektów. Teoretyk w sensie naukowym, ale też (przede wszystkim) życiowym. Przemądrzały snob, który musi zweryfikować swoje życiowe prawdy po spotkaniu z innymi bohaterami, zarówno równie nieznośnymi przedstawicielami świata sztuki i nauki, jak i zwykłymi ludźmi, z którymi zetknął go los.

Opowieść na kilku płaszczyznach. Liczne retrospekcje ukazują akademickie życie, historię małżeństwa zakończoną rozwodem czy żródło teorii (zmarły brat bliźniak) na temat dwoistej natury wszystkich aspektów rzeczywistości. Do tego dochodzi moment przełomu w dniu piędziesiątych urodzin (nie zdradzę jaki) i jego konsekwencje dla dalszych poczynań bohatera.

Niejednoznaczna narracja (czasem nie wiesz czy mówi do ciebie Asterios czy jego zmarły brat) i równie niejdnoznaczna fabuła (ukazani razem w różnych sytuacjach, gdy następuje zamiana ról). Silne podkreślanie dualizmu postaci, która żyje życiem swoim i bliźniaka.

Całośc jest błyskotliwa równiez graficznie. Przyjemna kreska, charakterystyczna kolorystyka (podobno bardzo droga w druku, co sprawia, że wydanie wersji polskiej jest nieopłacalne), wiele nietypowych kadrów. Również życiowa filozofia bohera jest świetnie dokumentowana przez warstwę wizualną. Sposób, w jaki autor pokazuje różnicę między ludźmi, charakterami i spojrzeniem na świat, odbywa się już na poziomie kształtów dymków z tekstem, a kończy na zupełnie innym stylu, w jakim rysowane są postacie.

Nie da się opisać wszystkich aspektów "Asteriosa Polypa" w krótkiej notce, ale to są komiksowe szczyty i wypada się o tym po prostu przekonać samemu, do czego zachęcam, bo wielu takich powieści graficznych w życiu nie przeczytacie.

10. Seth - "Clyde Fans" - W posłowiu do tej prawie 500-stronicowej cegły Seth pisze, że jego życie można podzielić na dwa okresy - przed i po "Clyde Fans". Nie jest to jednak punkt zwrotny w karierze kanadyjskiego rysownika, a raczej rozciągnięty w czasie proces, bo całość powstawała przez prawie dwadzieścia lat. "Clyde Fans" to próba uchwycenia momentu umierania starego świata klasy średniej, świata przynależnego raczej rodzicom autora niż jemu samemu. Spora część tej powieści to wyraz sentymentu do rzeczywistości, która się rozpada, zamyka, pustoszeje i odchodzi w niepamięć. To również pełne podziwu spojrzenie na fach sprzedawcy, serce wkładane w prowadzenie biznesu i jego specyfikę. To w końcu piękno małych miasteczek, które nigdy już nie będą wyglądać tak samo...

Jednak powyższe to jedynie tło, a sednem jest historia dwóch braci - spadkobierców fabryki wentylatorów - i różnica w postrzeganiu przez nich świata. Przede wszystkim mamy typowego dla autora bohatera - dziwaka, nieprzystosowanego do świata i zafiksowanego na jakimś jego skrawku, który pasjonuje się abstrakcyjnymi pocztówkami przedstawiającymi zdjęcia z życia farmerów. Simon to w ogóle intrygująca postać - skrajny introwertyk, osoba nieprzystosowana do funkcjonowania w społeczeństwie, szukająca schronienia w domu, który jest dla niego jedynym realnym światem, podczas gdy wszystko zewnętrzne jest obce. Zachowanie wyrachowanego i stojącego twardo na ziemi Abe i jego specyficznego brata mają przyczyny w ich historii, jednak każdy z nich na przeżycia z dzieciństwa zareagował inaczej i inną przybrał wobec świata zbroję. Mnóstwo tu psychologizmów. Są odniesienia do matki - kwoki, symbolu bezpieczeństwa, która na starość nie przypomina siebie przez co dzieci tracą w jakimś sensie grunt pod nogami. Jest o ojcu, który porzucił rodzinę i w dorosłym życiu jest wypierany ze świadomości synów. Do tego błądzenie w snach i uciekanie w świat wyobraźni, pragnienie ucieczki od rzeczywistości i walka ze świadomością upływającego czasu. Sporo tu starych przedmiotów, budynków, rzeczy rozpadających się i popadających w ruinę, które stanowią jednak swego rodzaju azyl.

Za tym wszystkim idzie odpowiedni sposób obrazowania. Seth jest mistrzem komiksowego fachu i pod tym względem może stanąć w jednym szeregu z Chrisem Ware. Często prowadzi opowieść tak, jakby była rekonstrukcją zdarzeń lepioną z okruchów pamięci. Autor różnicuje techniki przedstawiania świata - bazuje na sekwencjach obrazów różniących się od siebie tylko szczegółem, buduje sceny od szczegółu do ogółu, tworzy całe strony z małych pozbawionych detali kadrów, oddaje symultaniczność myśli i czynów w obrębie jednej ilustracji. To wszystko składa się na tę szalenie bogatą w treści, choć przecież bardzo intymną historię, która w momencie wydania w jednym tomie, automatycznie uczyniła z "Clyde Fans" komiksową klasykę

11. Winshluss - "Pinokio" - Wiele możliwości interpretacji. W "dorosłej" wersji Pinokio nie jest drewnianą lalką, a cyborgiem. Tło jego przygód tworzą ludzie targani namiętnościami, żądni kasy, często okrutni. On sam (jako, że maszyna) uczuć nie okazuje i to pozwala mu tę straszną bajkę przetrwać. Można tu szukać odpowiedników literackich, nierozgarniętych czy naiwnych bohaterów-prostaczków rzuconych po prostu w wir pewnych zdarzeń (Myszkin z "Idioty" - Dostojewskiego czy bohater "Wystarczy być" - Kosińskiego). Mnóstwo nawiązań intertekstualnych i popkulturowych. Kapitalnie to wszystko (różnymi technikami) zilustrowano i świetnie poskładano z różnych wątków fabułę. Tę nieco ponurą w wymowie opowieść równoważą historyjki z życia Karalucha Jiminy'ego, który jest archetypem sfrustrowanego artysty-nieudacznika, rzuconego w tryby zwyklego życia. Jeśli chcesz zacząć przygodę z powieścią graficzną, "Pinokio" będzie najlepszą zachętą.

12. Dash Shaw - "Bottomless Belly Button" - Shaw wzbija się na komiksowe wyżyny, przedstawiając rodzinną obyczajówkę z wieloma smaczkami i porozmieszczanymi w wielu miejscach ciekawymi rozwiązaniami formalnymi, jednocześnie wciągając czytelnika w dynamiczną i pełną napięć fabułę. Jestem pod wrażeniem całej palety osobowości spotkanych w tej 700-stronicowej cegle. Od odpowiednika Barta Simpsona, z wszystkimi satyrycznymi konotacjami, jakie ta postać ze sobą niesie, przez archetyp zbuntowanej nastolatki również na granicy śmieszności, po samotną matkę, która od lat nie może "wyluzować" ciągle żyjąc przeszłością. Są starzy rodzice, którzy wychodzą z przypisanych - zdawało się, że na zawsze - ról, burząc tym porządek i dezorientując bohaterów, jak również gość z głową żaby, odpowiednik wyobcowanych i często nieporadnych postaci z komiksów Daniela Clowesa czy Chrisa Ware.

To nie jest opowieść o rodzinie Shawa, więc autor trzyma odpowiedni dystans do wykreowanych postaci. Całość cechuje słodko-gorzki posmak, teatralność i budowanie napięcia niemal filmową dynamiką (podążanie za kilku bohaterami równocześnie, prezentując na przemian kadry z różnych miesc i sytuacji). Sporo tu zabawy możliwościami formalnymi, jakie daje komiks oraz różnymi perspektywami, co wiąże się także z tym, że Shaw dużo miejsca poświęca kwestiom architektury.

Obraz współczesnej rodziny w "Bottomless Belly Butoon" to tragikomedia, gdzie między uczuciami, wynikającymi z przywiązania i wspólnych doświadczeń jest miejsce dla całkiem pokażnej górki dysfunkcji. Czytając miałem mocne skojarzenia z "Korektami" - Jonathana Franzena, a to chyba spora rekomendacja

13. Daniel Clowes - "Monica" - Wielopoziomowość „Moniki” może wywołać konsternację. Pierwsza lektura jest zaledwie zapowiedzią kolejnych. Intertekstualność dzieła Clowesa objawia się w zaczepkach w kierunku horrorów spod znaku „EC Comics”, opowiadań wojennych czy powieści gotyckich. Z kolei trop interpretacyjny każący szukać nawiązań do biografii autora, podąża w kierunku jego relacji z rodzicami. Całość można postrzegać jako próbę podsumowania pokolenia lat 60, które po zachłyśnięciu się wolnością, próbowało odnaleźć się w kompletnych chaosie, w jakim ostatecznie wylądowało. To paniczne szukanie oparcia w kolejnych związkach czy społecznościach o charakterze sekty, jest wynikiem szukania czegoś stałego w czasach ciągłej i nieograniczonej zmiany.

Bardzo podoba mi się kompozycja tego komiksu. Elementy, które tylko pozornie nie mają nic wspólnego z fabułą, z czasem trzeba poskładać w większą całość. Przyznam, że przy pierwszym podejściu byłem pewny, że mam do czynienia ze zbiorem opowiadań, dopiero po chwili zorientowałem się, że poruszam się ciągle w ramach tej samej historii. Tu nie ma przypadku -„Monica” wydaje się dziełem dopracowanym w każdym aspekcie (łącznie z kolorystyką papieru poszczególnych rozdziałów). Mam wrażenie, że dostaliśmy właśnie jeden z najważniejszych komiksów ostatnich lat

-----

Komiksów 9/10 byłoby naprawdę sporo

Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: Sędzia w Wt, 05 Marzec 2024, 13:42:54
I znów wchodzimy w kategoryzację - "ważne czy lubiane". Na przykład taki "Maus" jest ważny, ale jako człowiek czytający mnóstwo książek o IIWŚ ze wskazaniem na literaturę obozową - tu akurat było nihil novi. Uważam go za ważny, ale nie tak dobry jak choćby "Esencję" Janusza i Gawronkiewicza.

"wg KOMIKSpec" - zatem bez obiektywizmu, tylko osobiste, emocjonalne kwestie wchodzą w grę. I w takich kategoriach chyba trzeba. Dlatego nie uważam podanych przez mnie tytułów za ważne tak w ogóle, ale ważne dla mnie, jako KomikSpec użytkownika.

Wszelkie listy "musisz przeczytać przed śmiercią" są tworzone właśnie na zasadzie ważności. Do napisania co Ci się podobało i oceniasz 10/10 wystarczy ten wątek, nie trzeba tworzyć listy.

W przypadku Mausa (który mi się podobał bardzo, ale nie z powodu ważkości tematu, lecz z uwagi na uczciwość intelektualną, poza tym jest to świetnie napisany komiks) jego ważność dla komiksu jest bezsprzeczna, bo to komiks, który wyszedł z bańki komiksowej i trafił do ludzi nie czytających komiksów w ogóle.

Oraz - tak, uważam, że są to tytuły, które warto przeczytać przed śmiercią. Żałowałbym, gdybym tego nie zrobił. Jak i całej mojej listy.

Na mnie Pssst! nie zrobiło żadnego wrażenia i uważam, że komiksiarz może żyć bez zapoznania się z tym "dziełem".

Odnośnie Blakiego - rozumiem Twój tok myślenia, który opisałeś w poprzednim poście. Nawet byłbym w stanie się z tym zgodzić, ale mimo wszytko uważam, że to za mało. Gdybyśmy tworzyli taką listę 10-15 lat temu, być może te argumenty miałyby w mojej ocenie większą wagę, natomiast w perspektywy czasu jest to po prostu komiks jeden z wielu.

Kolejny przykład - komiksy Eisnera. Czytałem Spirita, Umowę, Żyda Fagina i Sprawę rodzinną, przede mną jeszcze Nowy Jork i Życie w obrazkach. Ale nie dotyka mnie do głębi, nie wrócę nigdy do tego co przeczytałem. Natomiast uważam, że na takiej liście coś Eisnera (Umowa?) powinno się znaleźć.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: wujekmaciej w Wt, 05 Marzec 2024, 13:53:18
@pszemcio - masz na tej liście prawie wszystko co chciałbym, ale jeszcze nie czytałem :)
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: pszemcio w Wt, 05 Marzec 2024, 14:00:52
@pszemcio - masz na tej liście prawie wszystko co chciałbym, ale jeszcze nie czytałem :)

no to polecam, kilka rzeczy już dostępnych po polsku, ale generalnie ja nie jestem jakimś anglistą z wykształecenia, raczej średniozaawansowany co się dogada, co oznacza, że należy się wersji ang. też nie obawiać
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: Popiel w Wt, 05 Marzec 2024, 14:19:04
mi się podobał bardzo
Na mnie (...) nie zrobiło żadnego wrażenia (...)  i uważam, że (...)
nie dotyka mnie do głębi
Natomiast uważam, że

Hm. Dość sporo w powyższych wypowiedziach subiektywizmu, jak na wcześniejszą uwagę:

tym samym trzeba by te wybory zakładały wartość uniwersalną, a nie "bo to mój ulubiony"

Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: Sędzia w Wt, 05 Marzec 2024, 14:43:52
Hm. Dość sporo w powyższych wypowiedziach subiektywizmu, jak na wcześniejszą uwagę:

Sporo, tylko dlaczego nie przeczytałeś całości? Nie dlatego Mausa uważam za kandydata do takiej listy, że mi się podobał, tylko dlatego, że "to komiks, który wyszedł z bańki komiksowej i trafił do ludzi nie czytających komiksów w ogóle".

Podobnie w przypadku Eisnera. Jego komiksy mnie nie dotykają, natomiast z uwagi na jego ważkość dla komiksu w ogóle, powinien na takiej liście się znaleźć.

I nie dlatego Pssst! nie powinno być na tej liście, że nie zrobiło na mnie wrażenia, tylko dlatego, że nie widzę żadnej ponadprzeciętnej wartości w tym komiksie (delikatnie rzecz ujmując).

Ostatnia kwestia - oczywiście, że wybór i uzasadnienie tytułów będzie subiektywne, ze swej istoty. Ja uważam, że Maus jest ważny (i daję na to uzasadnienie dlaczego), ktoś inny napisze że jego zdaniem nie jest ważny (i poda, albo nie, jakieś uzasadnienie). Natomiast czym innym jest subiektywny wybór komiksów, których, wedle mojej oceny, wartość jest uniwersalna, a czym innym jest subiektywny wybór komiksów, które osobiście się lubi.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: bibliotekarz w Wt, 05 Marzec 2024, 14:51:28
Więc żeby to nie był kolejny plebiscyt "które komiksy najbardziej lubię" (bo że Popiel może lubić komiks który ja uważam za g...o i na odwrót to jest zrozumiałe, de gustibus etc.), to trzeba oceny zdystansowanej, a tym samym trzeba by te wybory zakładały wartość uniwersalną, a nie "bo to mój ulubiony". A żeby było wiadome, czy ktoś nominuje dlatego, że to ulubiony, czy dlatego że należy się zapoznać, to konieczne jest uzasadnienie.
Bo czytał jak był mały i dlatego 10/10.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: Popiel w Wt, 05 Marzec 2024, 15:27:39
Natomiast czym innym jest subiektywny wybór komiksów, których, wedle mojej oceny, wartość jest uniwersalna, a czym innym jest subiektywny wybór komiksów, które osobiście się lubi.

Święte słowa. Ale wiesz, tych "obiektywnych" list to było już krocie - tu, na innych forach i portalach. I sprawa jest prosta:

Maus
Strażnicy
Powrót mrocznego rycerza
Corto Maltese
Cromwell Stone/Rork
Feralny Major/Arzach
Thorgal/Szninkiel/Yans
Asterix/Kajko i Kokosz
Tytus/Antresolka
Sin City, Akira, Umowa z Bogiem, Wieczna Wojna... bla bla bla.

Znów to samo wałkować? Jak top wszech czasów Listy Przebojów Trójki? Serio? Rywalizacja Brothers in Arms vs Bohemian Rhapsody? Tak do urzygu?

Wartość poznawcza takiego "obiektywnego" zestawienia raczej znikoma, no ale jak sobie stryjenka winszuje.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: Saruman w Wt, 05 Marzec 2024, 17:46:42
Więc żeby to nie był kolejny plebiscyt "które komiksy najbardziej lubię" (bo że Popiel może lubić komiks który ja uważam za g...o i na odwrót to jest zrozumiałe, de gustibus etc.), to trzeba oceny zdystansowanej, a tym samym trzeba by te wybory zakładały wartość uniwersalną, a nie "bo to mój ulubiony". A żeby było wiadome, czy ktoś nominuje dlatego, że to ulubiony, czy dlatego że należy się zapoznać, to konieczne jest uzasadnienie.

Ja uważam, że nie ma czegoś takiego jak wartość uniwersalna komiksu. To że ktoś tak traktuje jakiś, to tylko jego subiektywna opinia. Lub opinia mas w przypadku popularniejszego tytułu, bez różnicy. Taki komiks jest właśnie niczym innym, jak ulubionym komiksem, ale to "ulubione" jest ukryte pod nieszablonowymi powodami, które czynią go dla danej osoby ważnym.

Podobnie Powrót Mrocznego Rycerza. Nie jest to moje 10/10, choć mi się podobał, to bardziej 8/10. Ale z uwagi na znaczenie dla komiksu superbohaterskiego, każdy powinien się zapoznać.

Niektóre komiksy można określić mianem "pionierski", ale to i tak nie ma znaczenia. Były po prostu pierwszymi, które zaprezentowały nowy sposób przedstawiania historii czy rysunku. A później pojawiły się kolejne - lepsze, gorsze. Taki komiks jest po prostu ciekawostką, bo przetarł szlak innym.

Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: Sędzia w Wt, 05 Marzec 2024, 20:49:46
Święte słowa. Ale wiesz, tych "obiektywnych" list to było już krocie - tu, na innych forach i portalach. I sprawa jest prosta:

Maus
Strażnicy
Powrót mrocznego rycerza
Corto Maltese
Cromwell Stone/Rork
Feralny Major/Arzach
Thorgal/Szninkiel/Yans
Asterix/Kajko i Kokosz
Tytus/Antresolka
Sin City, Akira, Umowa z Bogiem, Wieczna Wojna... bla bla bla.

Znów to samo wałkować? Jak top wszech czasów Listy Przebojów Trójki? Serio? Rywalizacja Brothers in Arms vs Bohemian Rhapsody? Tak do urzygu?

Wartość poznawcza takiego "obiektywnego" zestawienia raczej znikoma, no ale jak sobie stryjenka winszuje.

Powiem tak - z jednej strony masz sporo racji, pewnie w dużej mierze taka lista "obiektywna" byłaby zbieżna wymienionymi przez Ciebie komiksami z większością tego typu list w Internecie.

Z drugiej strony:
- to tylko 19 pozycji. Pozostaje 81 w których taka lista może się różnić od innych list.
- dlatego obecnie robi się listy 1000/1001 a nie 100 (książek/filmów/miejsc itp.) bo tych "musisz" jest na tyle dużo, że trudno o coś odkrywczego
- to, że pewne komiksy są na każdej liście to chyba powinno być traktowane jako zaleta tych list (i docenienie komiksów), nawet jeśli faktycznie można się porzygać z powodu powtórek
- pszemcio swoim wpisem pokazał, że można zaproponować pozycje niekoniecznie powszechnie umieszczane na liście, a przy tym motywować to w sposób inny niż "to moje 10/10".

Co do listy 3, to oczywiście Archive - Again.  8)


Ja uważam, że nie ma czegoś takiego jak wartość uniwersalna komiksu. To że ktoś tak traktuje jakiś, to tylko jego subiektywna opinia. Lub opinia mas w przypadku popularniejszego tytułu, bez różnicy. Taki komiks jest właśnie niczym innym, jak ulubionym komiksem, ale to "ulubione" jest ukryte pod nieszablonowymi powodami, które czynią go dla danej osoby ważnym.

No nie wiem, żaden komiks Eisnera nie jest moim "ulubionym", nawet z nieszablonowych powodów. Nie jest też dla mnie osobiście ważny, w zasadzie jest mi obojętny. Ale widzę kontekst historyczny, widzę, że wielu ludzi dostrzega (i rzeczowo uzasadnia) ważkość Eisnera dla komiksu. I dlatego przyjmuję, że choć na mojej liście w ogóle by się nie znalazł, to jednak każdy powinien przeczytać żeby wiedzieć z czym to się je i móc samemu wyrobić sobie opinię.


Cytuj
Niektóre komiksy można określić mianem "pionierski", ale to i tak nie ma znaczenia. Były po prostu pierwszymi, które zaprezentowały nowy sposób przedstawiania historii czy rysunku. A później pojawiły się kolejne - lepsze, gorsze. Taki komiks jest po prostu ciekawostką, bo przetarł szlak innym.

No i jeśli przetarł szlak innym, to powoduje że powinien zostać na takiej liście umieszczony. Chyba że potem pojawi się lepszy, to wtedy można dyskutować, który umieścić na liście (czy może oba).
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: wujekmaciej w Śr, 06 Marzec 2024, 08:53:25
no to polecam, kilka rzeczy już dostępnych po polsku, ale generalnie ja nie jestem jakimś anglistą z wykształecenia, raczej średniozaawansowany co się dogada, co oznacza, że należy się wersji ang. też nie obawiać

Te po polsku czytałem, chodziło mi o niewydane u nas ;)
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: komiks w Śr, 06 Marzec 2024, 09:55:53
Według mnie, obiektywnym kryterium oceny komiksu, jest jaki wpływ wywarł na kulturę. I ten wpływ, nie musi być wcale globalny, bo gdyby uznać że musi, to nie spełniłby go żaden komiks.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: HugoL3 w Śr, 06 Marzec 2024, 11:37:05
Wydaje mi się, że za bardzo się skupiamy na tym, żeby komiks z takiej listy naprawdę podobał się wszystkim.
Trochę tak jak Popiel napisał, spierajmy się dalej czy Bohemian Rhapsody czy może Stairway to heaven, ale oprócz tego jest tysiące innych utworów reprezentujących inne gatunki, czasy. Podobnie jest z komiksami.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: turucorp w Śr, 06 Marzec 2024, 11:42:36
Według mnie, obiektywnym kryterium oceny komiksu, jest jaki wpływ wywarł na kulturę. I ten wpływ, nie musi być wcale globalny, bo gdyby uznać że musi, to nie spełniłby go żaden komiks.

W sensie, że np. bez GitS nie powstałby Matrix, a gdyby nie Lone Wolf to Miller nie zrobiłby Ronina, który zainspirował Gibsona do napisania Neuromancera? No to słabo się orientujesz w tym globalnym wpływie (bo ja mogę tak długo wymieniać XD).
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: komiks w Śr, 06 Marzec 2024, 12:16:38
@turucorp postawiłeś chochoła i go obaliłeś, brawo!
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: turucorp w Śr, 06 Marzec 2024, 12:32:41
@turucorp postawiłeś chochoła i go obaliłeś, brawo!

A po polsku jesteś w stanie napisać, jaki masz problem?
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: komiks w Śr, 06 Marzec 2024, 18:18:27
A po polsku jesteś w stanie napisać, jaki masz problem?
Poza tym, że się do mnie przypierdzieliłeś bez sensu, to żadnego.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: turucorp w Śr, 06 Marzec 2024, 19:47:10
Poza tym, że się do mnie przypierdzieliłeś bez sensu, to żadnego.

"Przypierdzieliłem" się do twojej tezy, a nie do ciebie. Ja wiem, że to subtelna różnica, niemniej jednak różnica. Jesteśmy na forum dyskusyjnym, więc, jak sama nazwa wskazuje, podjąłem dyskusję zamiast pitolić o "chochołach".
Rozumiem, że możesz być z pokolenia, dla którego "Cwał Walkirii" to fragment soundtracku do "Czasu Apokalipsy" a zombie wymyślił Kirkman, ale to trochę bardziej skomplikowane.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: komiks w Śr, 06 Marzec 2024, 20:06:45
"Przypierdzieliłem" się do twojej tezy, a nie do ciebie.

No to słabo się orientujesz w tym globalnym wpływie

Jesteśmy na forum dyskusyjnym, więc, jak sama nazwa wskazuje, podjąłem dyskusję zamiast pitolić o "chochołach".
Bo postawiłeś.

Rozumiem, że możesz być z pokolenia, dla którego "Cwał Walkirii" to fragment soundtracku do "Czasu Apokalipsy" a zombie wymyślił Kirkman, ale to trochę bardziej skomplikowane.
I kolejny chochoł.

Może Ci to ułatwię, bo mam dobre serce. Z którym zdaniem się nie zgadzasz? Uzasadnij:

1. Według mnie, obiektywnym kryterium oceny komiksu, jest jaki wpływ wywarł na kulturę.
2. I ten wpływ, nie musi być wcale globalny,
3. bo gdyby uznać że musi, to nie spełniłby go żaden komiks.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: 79ers w Śr, 06 Marzec 2024, 20:14:14
10/10 to powinna być ocena relacji Ty-komiks, a co kogo obchodzi wpływ na kulturę.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: komiks w Śr, 06 Marzec 2024, 20:29:38
@79ers, dyskusja szła dwutorowo, tutaj się zaczęło:

Jak już odświeżyliście ten wątek, to może zaproponuję nową zabawę.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: turucorp w Śr, 06 Marzec 2024, 20:34:25
Może Ci to ułatwię, bo mam dobre serce. Z którym zdaniem się nie zgadzasz? Uzasadnij:

1. Według mnie, obiektywnym kryterium oceny komiksu, jest jaki wpływ wywarł na kulturę.
2. I ten wpływ, nie musi być wcale globalny,
3. bo gdyby uznać że musi, to nie spełniłby go żaden komiks.

To w ramach pochylania się nad moją chocholą niewiedzą, wyjaśnij mi, proszę, jakim cudem (twoim zdaniem), komiksy, które wywarły kluczowy i globalny wpływ na kulturę, twoim zdaniem tego nie zrobiły?
Czy superhero to element kultury? Uważasz komiksy typu "Superman" czy "Batman" za zjawiska lokalne? "Ronin" i "300" Millera to tez takie "lokalne epizody" bez wpływu na globalnie rozumianą kulturę? "GitS"? "Akira"? "Strażnicy"?
Jeszcze raz proszę, wyjaśnij mi, jak te komiksy nie miały globalnego wpływu na kulturę, może być nawet łopatologicznie.
I żeby nie było, moim zdaniem wiele z naprawdę wpływowych komiksów nie łapie się na 10/10 i dlatego unikałbym takiego klucza.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: komiks w Śr, 06 Marzec 2024, 21:33:08
To w ramach pochylania się nad moją chocholą niewiedzą, wyjaśnij mi, proszę, jakim cudem (twoim zdaniem), komiksy, które wywarły kluczowy i globalny wpływ na kulturę, twoim zdaniem tego nie zrobiły?
Czy superhero to element kultury? Uważasz komiksy typu "Superman" czy "Batman" za zjawiska lokalne? "Ronin" i "300" Millera to tez takie "lokalne epizody" bez wpływu na globalnie rozumianą kulturę? "GitS"? "Akira"? "Strażnicy"?
Jeszcze raz proszę, wyjaśnij mi, jak te komiksy nie miały globalnego wpływu na kulturę, może być nawet łopatologicznie.
I żeby nie było, moim zdaniem wiele z naprawdę wpływowych komiksów nie łapie się na 10/10 i dlatego unikałbym takiego klucza.

Może nie byłem wystarczająco precyzyjny. Pisząc o wpływie na kulturę, miałem na myśli kulturę świata komiksu, który jest częścią całej kultury. Weźmy tego Supermana, jaki miał wpływ na komiks w Polsce? Wspomniane przez Ciebie mangi, uznajmy, że są to pochodne komiksów. Czy Superman wywarł wpływ na mangę w Japonii?

Globalny, to rozumiem na cały świat, czyli każdy kontynent. Jeśli chodzi o kulturę globalnie, można by powiedzieć, że postać Supermana wywarła wpływ, ale niekoniecznie był to komiks, może w niektórych krajach film? Gdyby zapytać Chińczyka, albo Hindusa, to może się nawet z tym stwierdzeniem nie zgodzić.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: turucorp w Śr, 06 Marzec 2024, 22:43:14
Może nie byłem wystarczająco precyzyjny. Pisząc o wpływie na kulturę, miałem na myśli kulturę świata komiksu, który jest częścią całej kultury. Weźmy tego Supermana, jaki miał wpływ na komiks w Polsce? Wspomniane przez Ciebie mangi, uznajmy, że są to pochodne komiksów. Czy Superman wywarł wpływ na mangę w Japonii?

Globalny, to rozumiem na cały świat, czyli każdy kontynent. Jeśli chodzi o kulturę globalnie, można by powiedzieć, że postać Supermana wywarła wpływ, ale niekoniecznie był to komiks, może w niektórych krajach film? Gdyby zapytać Chińczyka, albo Hindusa, to może się nawet z tym stwierdzeniem nie zgodzić.

Rozumiem, że nie zdajesz sobie sprawy, że to co obecnie nazywamy "mangą" wywodzi się w prostej linii od amerykańskich komiksów, masowo dystrybuowanych przez Amerykanów na terenie Japonii od 1945?
Przy okazji, "manga" to nie żadna "pochodna" tylko komiks.
Czy Superman wywarł wpływ na komiks japoński?
Czytałeś "Akirę"? Albo "Astro Boya"? Gdybyś czytał, to nie zadałbyś tego pytania.
Jaki miał wpływ "Superman" na komiks w Polsce?
Widziałeś kiedykolwiek "Orient-mena" Baranowskiego?
Albo "Supermana" Lutczyna w "Szpilkach"?
Albo "Supermana" Skrzydlewskiego?
A to tylko w PRLu (i było tego więcej).
Chiny?
A tu jest ciekawostka, bo o ile kontynentalne były odcięte dosyć mocno od globalnej kultury, o tyle na wyspach powstawały zeszytówki, robione pod tamten rynek. W Chinatown w SF grzebałem w stosach tego, wszystko drukowane w Hongkongu.
Indie? Rzuć sobie okiem chociażby na ofertę wydawnictwa Raj Comics.
Masz w bonusie coś do obejrzenia: https://www.youtube.com/watch?app=desktop&v=oTtzu4rGK9A

Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: komiks w Śr, 06 Marzec 2024, 23:39:16
Rozumiem, że nie zdajesz sobie sprawy, że to co obecnie nazywamy "mangą" wywodzi się w prostej linii od amerykańskich komiksów, masowo dystrybuowanych przez Amerykanów na terenie Japonii od 1945?
Przy okazji, "manga" to nie żadna "pochodna" tylko komiks.
Czy Superman wywarł wpływ na komiks japoński?
Czytałeś "Akirę"? Albo "Astro Boya"? Gdybyś czytał, to nie zadałbyś tego pytania.
Masz rację, teraz sobie coś przypominam, że Japończycy zostali zalani Amerykańską kulturą. Widocznie zbyt małą uwagę przywiązuje do czytania wstępniaków w komiksach ;) Akirę czytałem, to że są tam super moce, to bym nie wiązał bezpośrednio z Supermanem, ale jeśli Japończycy zaczytywali się w amerykańskich superbohaterach, to możesz mieć rację, że było to inspiracją.

Jaki miał wpływ "Superman" na komiks w Polsce?
Widziałeś kiedykolwiek "Orient-mena" Baranowskiego?
To jest zrzynka innego bohatera, nawet była dyskusja na forum.

Albo "Supermana" Lutczyna w "Szpilkach"?
Albo "Supermana" Skrzydlewskiego?
A to tylko w PRLu (i było tego więcej).

Będziesz wymieniał każdy komiks, w którym ktoś narysował parodię Supermana? W Polsce w ogóle nie wytworzył się komiks superbohaterski, nie mylić z rynkiem komiksowym, gdzie sprowadzamy tego na kopy.

Chiny?
A tu jest ciekawostka, bo o ile kontynentalne były odcięte dosyć mocno od globalnej kultury, o tyle na wyspach powstawały zeszytówki, robione pod tamten rynek. W Chinatown w SF grzebałem w stosach tego, wszystko drukowane w Hongkongu.
Czyli Chiny średnio.

Indie? Rzuć sobie okiem chociażby na ofertę wydawnictwa Raj Comics.
Masz w bonusie coś do obejrzenia: https://www.youtube.com/watch?app=desktop&v=oTtzu4rGK9A
Tutaj zgoda, jest jakieś wydawnictwo inspirujące się mocno amerykańskimi superbohaterami.

Czyli podsumowując, uznajmy, że w ostatnim zdaniu nie miałem racji, teraz wygląda to następująco:

1. Według mnie, obiektywnym kryterium oceny komiksu, jest jaki wpływ wywarł na kulturę.
2. I ten wpływ, nie musi być wcale globalny,
3. bo gdyby uznać że musi, to nie spełniłby go żaden komiks.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: turucorp w Cz, 07 Marzec 2024, 00:25:27
To jest zrzynka innego bohatera, nawet była dyskusja na forum.
Owszem, była, fragmentaryczna i zainspirowana m.in. moim wpisem sprzed lat na blogu.
"Supermatou", na którym wzorował się Baranowski, to francuska parodia Supermana (Superman pojawia się w niej epizodycznie). Jednak w otwarciu "Orient-mena" autor bezpośrednio nawiązuje m.in. do Supermana (o Supermatou nie wspomina XD).

Będziesz wymieniał każdy komiks, w którym ktoś narysował parodię Supermana? W Polsce w ogóle nie wytworzył się komiks superbohaterski, nie mylić z rynkiem komiksowym, gdzie sprowadzamy tego na kopy.

Nie będę wymieniał każdego, po prostu odniosłem się do bezpośrednich inspiracji w okresie PRLu.
Czy komiks typu SH się "nie wytworzył w Polsce"? Raczej nigdy nie okrzepł, bo podejść do tego była masa. Tak na szybko: "Straine", "Druga Liga", "Ratboy", "Ćma", "Muskulator", "Yoel", "Pogromca pornografów", "Zefir". "Karsten Strosz", "Biały Orzeł", "Jan Hardy", "Bler"...

Co do reszty to ufff... (chociaż są ciekawe sytuacje związane z komiksami w Chinach kontynentalnych, jak ci się będzie chciało, to możesz poczytać o komiksowej wersji SW (bo film był tam zakazany) https://www.mcgreene.org/archives/296 ).
Jeśli zaś chodzi o "Akirę" to przyjrzyj się uważnie postaci Tetsuo ;)
Dobra, ważne, że jest jakiś konsensus, dzięki za dyskusję.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: Damian xyz w Cz, 07 Marzec 2024, 12:26:24
A według mnie, obiektywnym kryterium oceny komiksu w tym plebiscycie jest subiektywna ocena komiksu :)
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: pszemcio w Cz, 07 Marzec 2024, 14:33:04
Rozumiem, że nie zdajesz sobie sprawy, że to co obecnie nazywamy "mangą" wywodzi się w prostej linii od amerykańskich komiksów, masowo dystrybuowanych przez Amerykanów na terenie Japonii od 1945?

A to jest akurat bardzo ciekawy wątek, bo są przecież wykopaliska z dużo wcześniejszymi mangami, czy tam pre-mangami

https://www.breakdownpress.com/store/pre-war-manga-easygoing-daddy-by-as-yutaka-hineko-their-only-child-by-nagasaki-batten (https://www.breakdownpress.com/store/pre-war-manga-easygoing-daddy-by-as-yutaka-hineko-their-only-child-by-nagasaki-batten)

https://www.fantagraphics.com/products/tank-tankuro-prewar-works-1934-1935 (https://www.fantagraphics.com/products/tank-tankuro-prewar-works-1934-1935)
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: turucorp w Cz, 07 Marzec 2024, 18:57:54
A to jest akurat bardzo ciekawy wątek, bo są przecież wykopaliska z dużo wcześniejszymi mangami, czy tam pre-mangami
Dlatego, bardzo uważnie i świadomie użyłem zwrotu "to co obecnie nazywamy mangą".
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: Pabloff w Pn, 11 Marzec 2024, 14:35:29
Tak na dobrą sprawę nie wystawiam komiksom ocen, ale gdybym to robił, to maksymalną notę mógłbym przyznać tytułom, które wymieniłem poniżej. Przy czym nie przywiązuję do tej listy jakiejś szczególnej wagi (wszak oceny nie muszą być czymś stałym – zdecydowanie nie mam co do moich "dyszek" pewności ;)), lecz podchodzę do tego zadania na zasadzie wyzwania-zabawy. Przy każdej pozycji umieściłem krótki komentarz, często z przymrużeniem oka... Uczciwie przyznaję, że w porównaniu do większości Szanownych Forumowiczów mało w życiu przeczytałem (mimo blisko 30-letniego stażu intensywność czytelnicza bywała u mnie często bardzo niska). Ale dostrzegam plus tej sytuacji – przede mną wciąż mnóstwo świetnych tytułów. :)


"Alinoe" (Jean Van Hamme, Grzegorz Rosiński) – żadne inne dzieło popkultury nie przeraziło mnie tak bardzo. Wprawdzie po raz pierwszy przeczytałem ten komiks jako dzieciak, ale wspomnienie tamtych emocji wciąż pozostaje żywe.

"Azyl Arkham" (Grant Morrison, Dave McKean) – niektórzy zarzucają temu komiksowi bełkotliwość (ponoć Morrison napisał scenariusz w trakcie jednego posiedzenia, znajdując się w stanie delirium tremens). Mnie natomiast powalił on swoim potężnym, psychodelicznym klimatem, spotęgowanym przez oprawę graficzną autorstwa Mistrza McKeana.

"Boska kolonia" (Nicolas Presl) – najlepszy niemy komiks, jaki czytałem. A raczej: oglądałem. A raczej: podziwiałem.

"Drastyczne przypadki" (Neil Gaiman, Dave McKean) – gdy uznany scenarzysta pisze niebywale klimatyczną historię i daje ją do zilustrowania Dave'owi McKeanowi, to musi skutkować arcydziełem.

"Kaznodzieja" (Garth Ennis, Steve Dillon) – ta seria ma swoje blaski i cienie, ale żaden inny komiksowy cykl nie wciągnął mnie tak bardzo (jako dorosłego czytelnika).

"Maus" (Art Spiegelman) – na pewno znacie tę sytuację, gdy jakiś powszechnie ceniony klasyk okazuje się rozczarowaniem. "Maus" to zdecydowanie nie ten przypadek – po lekturze miałem poczucie, że obietnica wielkości została spełniona.

"Opowieści z hrabstwa Essex" (Jeff Lemire) – Lemire pozostaje najbardziej płodny na polu superbohaterowszczyzny, ale ten tytuł to dowód na to, że jest także mistrzem obyczajowych opowieści. I cieszy mnie to, że Kanadyjczyk sam zilustrował tę historię, bo uwielbiam jego rysunki.

"Patience" (Daniel Clowes) – mój pierwszy przeczytany komiks Clowesa. Od razu zostałem fanem tego twórcy.

"Spacedog" (Hendrik Dorgathen) – bardziej urocze od małych kotków są tylko psy w kosmosie!

"Spust, czyli pamiętnik onanisty pasjonata" (Joe Matt) – gdy komiks o masturbującym się facecie porusza i skłania do zadumy, to musi świadczyć o niezwykłości dzieła.

"Śladem białego wilka" [część I, wydanie z 1989 roku] (Janusz Christa) – to absolutnie nie jest pozycja na "dychę", ale sentymentalnie ma u mnie co najmniej 11 na 10, więc jakoś to się równoważy. ;)

"Wilczyca" (Jean Van Hamme, Grzegorz Rosiński) – chyba żadna inna komiksowa seria nie ma lepszego zakończenia. A nie, wróć, to nie jest ostatni tom Thorgala. :D

"Wilson" (Daniel Clowes) – mój pierwszy komiks Clowesa na półce. Prawdziwa chluba mojej (bardzo skromnej) kolekcji.

"Władca gór" (Jean Van Hamme, Grzegorz Rosiński) – kinomani mają trylogię "Powrót do przyszłości", komiksiarze "Władcę gór"!
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: Komediant w Pn, 11 Marzec 2024, 19:36:21

"Spust, czyli pamiętnik onanisty pasjonata" (Joe Matt) – gdy komiks o masturbującym się facecie porusza i skłania do zadumy, to musi świadczyć o niezwykłości dzieła.

A przy okazji co chwile wywołuje banana na twarzy.
Dla mnie Spust to jedyny komiks którego sprzedaży żałowałem, przed wysyłką przeczytałem go drugi raz i totalnie do mnie trafił, i co prędzej poszukałem innych rzeczy Matta. Facet był strasznym leniem i minimalistą, praktycznie cały jego dorobek to raptem 14 numerów Peepshow, zebranych w  kilku albumach, od dawna nie wznawianych (Francuzi wydali nie tak dawno całość w grubym tomie, oby D&Q się ogarnęło i zrobiło podobnie). Oj, Joe Matt, biedny gnojku.

Cytuj

"Patience" (Daniel Clowes) – mój pierwszy przeczytany komiks Clowesa. Od razu zostałem fanem tego twórcy.

"Wilson" (Daniel Clowes) – mój pierwszy komiks Clowesa na półce. Prawdziwa chluba mojej (bardzo skromnej) kolekcji.


Ciekawe, bo obydwa tytuły należą do mniej cenionych w bibliografii Clowesa. Ale u mnie też przeważnie pierwsze kontakty z autorem robiły największe wrazenie, z Clowesem Ghost World, z Tominem Niedoskonałości, z Bourgeonem Towarzysze zmierzchu. Nawet z Burnsem, gdzie Black Hole jest ważniejszym, większym, doskonalszym tytułem, i niby też bardziej cenię, to bardziej 'lubie' El Borbaha.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: Pabloff w Wt, 12 Marzec 2024, 13:13:24
A przy okazji co chwile wywołuje banana na twarzy.
Dla mnie Spust to jedyny komiks którego sprzedaży żałowałem, przed wysyłką przeczytałem go drugi raz i totalnie do mnie trafił, i co prędzej poszukałem innych rzeczy Matta. Facet był strasznym leniem i minimalistą, praktycznie cały jego dorobek to raptem 14 numerów Peepshow, zebranych w  kilku albumach, od dawna nie wznawianych (Francuzi wydali nie tak dawno całość w grubym tomie, oby D&Q się ogarnęło i zrobiło podobnie). Oj, Joe Matt, biedny gnojku.

To prawda. "Spust" jest w gruncie rzeczy tragikomiczny. Jednak w moim przypadku banan na twarzy pojawiał się i szybko znikał (śmiałem się z autora-bohatera, a jednocześnie mu współczułem), a finalną wymowę komiksu uważam za bardzo gorzką... Swoją drogą, muszę w końcu przeczytać "Na własny koszt" Chestera Browna!

Mógłby Timof wydać u nas integrala/integrale Joe Matta! Cóż, pewnie jest to mało prawdopodobne, ale pomarzyć można (o Jasonie marzyłem i po latach Kurc podjął się tematu).


Ciekawe, bo obydwa tytuły należą do mniej cenionych w bibliografii Clowesa. Ale u mnie też przeważnie pierwsze kontakty z autorem robiły największe wrazenie, z Clowesem Ghost World, z Tominem Niedoskonałości, z Bourgeonem Towarzysze zmierzchu. Nawet z Burnsem, gdzie Black Hole jest ważniejszym, większym, doskonalszym tytułem, i niby też bardziej cenię, to bardziej 'lubie' El Borbaha.

Zastanawiałem się nad tym i wysoce prawdopodobne, że "Patience" po części cenię tak bardzo, gdyż była moim pierwszym kontaktem z autorem (choć chyba jednak częściej stopniowo wgryzam się w danego twórcę). Z kolei "Wilson" był moim czwartym przeczytanym Clowesem, więc to zdecydowanie inny przypadek... Generalnie bardzo lubię wszystkie wydane u nas tytuły Clowesa. Jedynym wyjątkiem jest... "Ghost World". Choć to też nie do końca tak, bo nie przeczytałem tego komiksu w całości. Swego czasu przerwałem lekturę mniej więcej w połowie (to było już po "Wilsonie"), ponieważ kompletnie tego nie czułem. Mam jednak poczucie (nadzieję!), że po prostu nie trafiłem w tamtym momencie z nastrojem na tego typu klimaty. Szczęśliwie mam ten tytuł na półce, więc pewnie wkrótce ponownie podejmę – nomem omen – rękawicę. :)
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: Grzmichuj w Wt, 19 Marzec 2024, 12:22:40
Mam taką listę w głowie i sporo z tych komiksów nie było wydanych jeszcze w PL. Z jednej strony szkoda, z drugiej - wszystko przed nami

1. Chris Ware -  "Rusty Brown" -
(...)
Komiksów 9/10 byłoby naprawdę sporo
Niesamowite jest to, że taki użytkownik ma zaledwie 15 postów napisanych. Powinieneś mieć 1500, bo masz dobry gust i takie wpisy czynią to forum przyjemnym.

Również uważam Chrisa Ware'a za geniusza komiksu, Rusty Browna za arcydzieło, a to że tak późno i skąpo jego twórczość jest w Polsce wydawana za niedojrzałość polskiego komiksowa. Dlatego we wszelkich podsumowaniach za 2023 rok łapałem się za głowę, że można powyżej Rusty Browna umieścić jakikolwiek inny komiks, tym bardziej Świdzińskiego (szanuję go, ale to nie jest ta liga).

Pozostali autorzy to dla mnie jakby jeden worek typu "Kochaj albo nienawidź" i ja cały czas mam taki ambiwalentny stosunek do większości (nie wszystkich znam).
Tak czy owak, zrobiłeś mi listę lektur, dzięki!
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: volker w Wt, 19 Marzec 2024, 14:18:45
Komiks ok tylko, że powinni sprzedawać go w komplecie ze szkłem powiększającym.
Niektóre kadry mają 1 cm2 a w środku tekst, pojawia się też czcionka na granicy widzialności.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: pszemcio w Śr, 20 Marzec 2024, 14:59:55
Komiks ok tylko, że powinni sprzedawać go w komplecie ze szkłem powiększającym.
Niektóre kadry mają 1 cm2 a w środku tekst, pojawia się też czcionka na granicy widzialności.

Piszesz o Rusty? Nieczytelna czcionka ta głównie biała na czarnym tle. To już niestety wina Centrali, w wersjach anglojęzycznych czcionka grubsza i widocznośc nieporównywalnie lepsza. Co do formatu - mamy taki jak zachodni
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: volker w Śr, 20 Marzec 2024, 18:06:02
Dla mnie format ewidentnie za mały. Czcionka miejscami ma 1 mm wysokości(!), a gdzieniegdzie to nawet 0,8 mm. Najmniejsze kadry mają wielkość 12x12 mm z rysunkiem i tekstem w jednym. Bez lupy się nie obejdzie albo okulisty po przeczytaniu.
Tytuł: Odp: 10/10 czyli komiksowa perfekcja
Wiadomość wysłana przez: parsom w Śr, 20 Marzec 2024, 19:43:19
Co do czcionki - zgadzam się, że Centrala zawaliła kwestię grubości, czytelność leży właśnie przez to, że za cienka, wielkość sama w sobie dałaby radę.

A co do samego komiksu - właśnie przeczytałem i czekam do jesieni, na więcej Ware'a. To jest komiks, który można nazwać arcydziełem.